All language subtitles for The.Reckoning.2020.1080p.WEBRip.x264.AAC5.1-[YTS.MX]

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

BEST FILM PRZEDSTAWIA

HISTORIA INSPIROWANA PRAWDZIWYMI WYDARZENIAMI

ANGLIA, 1665, Rok WIELKIEJ PLAGI.

Zaraza ogarnęła kraj zabijając dziesiątki tysięcy ludzi,

niszcząc rodziny i całe społeczności.

Nieliczni uniknęli powolnej, bolesnej śmierci.

Ludzi opanował strach i paranoja.

Uznali, że za plagę odpowiada sam diabeł i jego akolici.

To czasy ŁOWCÓW CZAROWNIC,

napędzanych przesądami, oddanych sług bożych,

którym państwo nadało prawo do aresztowania,

przesłuchiwania i karania śmiercią każdego podejrzewanego o czary.

W ROLACH GŁÓWNYCH

KLĄTWA MŁODOŚCI

REŻYSERIA

Wspaniała.

Zrobiłem to dla ciebie.

Kiedy ja nie będę mógł się wami opiekować, On będzie przy was.

Nie przekonam cię, żebyś został?

Nie mogę.

Nie lubię, kiedy cię nie ma,

a tam dzieje się to wszystko.

Niedługo wrócę.

- To wszystko. - Dobrze.

Dziękuję, Ben.

Na zdrowie.

Joseph.

Panie.

- Co u twojej rodziny? - Doskonale.

W tych czasach to błogosławieństwo.

W tych czasach nie spuszczałbym takiej kobiety jak Grace z oka.

- Zapalę ci fajkę. - Dziękuję.

Zostaw go, Leonoro.

On ma żonę.

Joseph?

Wracaj do łóżka, kochana.

Nie podchodź, Grace.

Przerażasz mnie.

Nie dotykaj mnie!

Jesteś chory?

Mam gorączkę.

Nie chcę, żebyście się z Abi zaraziły.

Dobrze.

Pójdę do lasu, przyniosę czarnego bzu i krwawnika na napar.

To powinno zbić gorączkę.

Grace.

Kocham cię.

Wrócę niedługo.

Przepraszam.

Dziedzic chce zamienić z tobą słowo.

- Dziedzic? - Pani Haverstock.

Nie odwiedza pan dzierżawców w domach.

Słyszałem, że twój mąż uległ chorobie.

To nieszczęście zawisło nad nim tak wcześnie.

Lecz niezbadane są wyroki boskie.

Rzeczywiście.

Co z tobą i dzieckiem?

Musimy poczekać w odosobnieniu

i modlić się, by Pan nas ocalił.

A jeśli wysłucha twoich próśb?

Młoda kobieta nie może zostać sama w tak odosobnionym miejscu.

Nie jestem sama, mam córkę.

I dużo pracy.

Rozumiem.

Mam nadzieję, że stać cię na daninę.

Termin mija za tydzień.

Jeśli nie zapłacisz, wypowiem ci dzierżawę i wszystko stracisz.

Wzrusza mnie pańskie współczucie.

Nie pyskuj, kobieto!

Współczuję, komu chcę, a to zwykłe interesy.

Każdy ma w świecie wyznaczoną pozycję. Twoja jest niższa niż moja.

Wrócę, a jeśli wciąż będziesz żyła, zażądam zapłaty.

Albo się pożegnamy.

Dostanie pan swoje pieniądze, dziedzicu.

Tym razem się stało.

Jestem pewna.

Pewna czego?

Jestem brzemienna.

Skąd możesz wiedzieć?

Kobiety wiedzą takie rzeczy.

Chodź tutaj.

- Kate. - Grace?

Już dobrze. Minął już tydzień i nic nam nie jest.

Jednak lepiej trzymać się...

- Dzięki Bogu. - Nieważne.

Obawialiśmy się najgorszego.

Dobrze, że jesteście zdrowe. Smutno nam z powodu Josepha.

- Był dobrym przyjacielem. - Dziękuję, Mortonie.

- Dokąd jedziesz? - Muszę jechać do miasta.

To zbyt niebezpieczne.

Tam panuje zaraza.

- Ona jedzie do miasta. - Po co robisz coś tak głupiego?

Muszę.

Zostaw Abi ze mną.

Pojedziesz szybciej i prędzej wrócisz.

Dobrze.

Jesteście dla mnie z Mortonem jak rodzina.

Przyjmij moją siostrzaną radę i wracaj szybko.

Nad tym miejscem wisi cień śmierci.

Zostanę tam tylko tyle, ile to konieczne.

Wrócę przed zmrokiem.

Pan Tuttle?

Tak.

Nie zna mnie pan.

Przyjaźnił się pan z moim mężem, Josephem Haverstockiem.

Tak.

Okropne, co mu się stało.

Współczuję pani.

Postępował wobec pana jak należy.

Proszę do rzeczy, pani Haverstock.

Nie wiedziałam, do kogo się zwrócić.

Potrzebuję pieniędzy.

Niewielkiej pożyczki.

Rozumiem.

Nie mogę pomóc.

- Dziedzic nas wyrzuci. - Czasy są ciężkie.

- Mam błagać? - Błaganie nic nie zmieni.

Panuje zaraza, ludzie się boją.

Widują diabła pod swoimi łóżkami, albo w lesie.

Dwa dni temu aresztowano Molly Prior za czary.

Molly Prior?

- To niegroźna staruszka. - Przyznała się.

Dam pani radę.

Joseph był moim przyjacielem i nie zasłużył na taką śmierć.

Proszę wyjechać z miasta, póki pani może.

Co się stało tego dnia, kiedy Joseph przyjechał do miasta?

Przywiózł ziarno i wstąpił na kufelek, jak zawsze.

Był tu też chory, spoza miasta.

Joseph napił się z jego kufla.

Zwykły błąd.

Ale to był jego koniec.

Widział pan to?

Słyszałem o tym.

Od kogo?

Od dziedzica.

Rób, co musisz, ukochana.

Grace.

Dzień dobry, pani Haverstock.

- Przyszedł pan po pieniądze? - Wszystko w swoim czasie. Mogę wejść?

Zadziwia mnie, jak można żyć mając tak niewiele.

Jak się trzymasz?

Musi ci być trudno.

Dajemy sobie radę.

Nalejesz mi jakiegoś trunku?

Mam tylko piwo.

Chłodne piwo mi odpowiada.

Biedne dziecko.

Trudno jej będzie dorastać bez ojca.

Sam wcześnie straciłem matkę.

Przez to mój charakter stał się...

bardziej czuły.

Przykro mi...

- z powodu pańskiej matki. - Była dziwką.

Mój ojciec zatłukł ją na śmierć rondlem, gdy spojrzała na innego.

Na zdrowie.

Eksmisja wzmaga pragnienie.

To powinno wystarczyć.

Co najmniej na trzy miesiące.

Imponujące.

A kolejne miesiące?

Nie możesz zajmować się ziemią i opiekować dzieckiem.

- Damy radę. - Nie uda ci się.

Tylko oddalasz od siebie nieuniknione.

To za kolejne trzy miesiące.

Zadowolony?

Nie musi tak być.

Możemy się dogadać. Możesz płacić czynsz...

w inny sposób.

W inny sposób?

Nie bądźmy drobiazgowi.

Dostałeś pieniądze. Teraz wyjdź.

Powinnaś się cieszyć.

Myślisz, że każdemu składam taką propozycję?

Puść!

Zabieraj łapy!

Widziałam, jaka byłaś przy Josephie.

Kusiłaś go gładkim ciałem.

Uwodziłaś obietnicą soczystej cipki.

Przestań!

Czujesz mnie, prawda?

- I podoba ci się. - Brzydzisz mnie!

Wynoś się!

Nie możesz być wybredna po tym, co spotkało twojego męża.

- Wynoś się. - Zmuś mnie.

Lubisz się szarpać.

Tak lepiej.

Na kolana!

Spokojnie.

Może ci się spodoba.

Wynoś się z mojego domu!

Z drogi, gnojku!

Zapłacisz za to, ladacznico!

Zamordowali ją.

O czym mówisz?

Nie opowiadałam ci o mojej matce.

Byłam bardzo młoda.

Przyszli po nią w sobotę.

Ojciec próbował ich powstrzymać, ale nie był w stanie.

Kilka dni później wezwano nas do zamku Blackthorn na wysłuchanie wyroku.

Przyszła cała wioska.

Nie mogli postąpić inaczej.

Bali się sędziego Moorcrofta, łowcy wiedźm.

Pozwolisz, by twój wstyd spadł na głowę córki?

Nie waż się jej skrzywdzić!

Więc się przyznaj, albo ją też pogrążysz.

Dobrze, przyznaję się.

Nie słyszałem.

Przyznaję się!

Moorcroft ogłosił, że matka jest czarownicą i skazał ją na śmierć.

Spalić ją.

Nie rozumiałam, co się dzieje.

Wiedziałam tylko, że zabierają moją mamę.

Wybacz, nie wystarczyło mi sił.

Nie bój się.

Obiecaj, że nigdy nikt nie będzie ci mówił, kim masz być.

Zabrać ją.

Musiałam patrzeć.

Płonęła żywcem.

Powinnam była ci powiedzieć.

- Masz prawo wiedzieć, kim jestem. - Wiem, kim jesteś.

I kocham cię.

Ono, my...

Tylko to się liczy.

Ty i dziecko jesteście dla mnie najważniejsi.

Zrobię wszystko, żebyście byli bezpieczni.

Wiem.

Twoja matka...

- była niewinna. - To bez znaczenia.

Przyznała się.

I tak stała się czarownicą.

Tuttle!

Piwo!

Szybko!

Trudny dzień, dziedzicu?

Trzymaj ozór za zębami!

Tylko pytałem.

To ta przeklęta Haverstock.

Przyjechałem po czynsz, a ona się na mnie rzuciła.

Nie spodobałeś się jej?

- Widać to po twojej twarzy. - Jeszcze jedno słowo...

Wkrótce twój czas płacenia dzierżawy. Nie chciałbym jej podnosić.

Wszyscy jesteście moją własnością!

Pamiętajcie o tym.

Czy ktokolwiek wie, co naprawdę stało się z Josephem?

Ona mówi, że zabrała go zaraza. A co z nią i dzieckiem?

Tam dzieje się coś grzesznego.

Widziałem ją w mieście.

Zachowywała się dziwnie.

Przyjaźniła się z Molly Prior.

Joseph był zainteresowany mną dopóki ona się nie pojawiła.

Musiała go omamić.

Jest tylko jedno wytłumaczenie.

Zawarła pakt z diabłem.

Grace Haverstock jest wiedźmą?

Przyszła po pieniądze, ale ją odesłałem.

To już po tobie.

Knuły z Molly.

Zabicie jednej czarownicy nie powstrzymało zarazy.

Spalmy więc i ją.

Ktoś powiedział, że to wiedźma?

Abi, to tylko burza.

Śpij mocno, maleńka.

Najpierw trzeba zładować, inaczej nie działa.

Czego chcesz?

Chcemy ciebie, wiedźmo!

Wiedźma!

Zadziorna!

Nie masz dokąd uciec.

Patrzcie, krwawi jak my wszyscy.

Idziemy.

Lepiej nie ryzykować.

Tak się postępuje z wiedźmami.

Co wy robicie?

Mieliście ja sprowadzić, a nie spalić dom.

I tak miała spłonąć, więc co za różnica?

To moja własność, kretynie!

Morton, jak możesz?

Co robisz?

Ona nie żyje, już po wszystkim.

Ona żyje, wy durnie!

Uciekła.

Domyślałem się, że nie tak łatwo będzie się ciebie pozbyć.

Grace Haverstock, oskarżam cię o czarostwo i konszachty z diabłem.

Co ty na to?

- Drań! - Zabierzcie dziecko!

Nie!

Zostawcie moje dziecko!

Grace!

Przestań się szarpać!

Abigail, nie!

Taka niewinna.

Moje dziecko!

Nikt jej nie skrzywdzi.

Kolejna wiedźma?

- Mamy dla ciebie kolejną wiedźmę. - Nie jestem wiedźmą.

Wszystkie tak mówią.

Rzadko trafia się taka ładna jak ty.

Ty to widzisz!

Nasiona naszego zniszczenia wypuściły korzenie.

Zamknij się!

Nie utrudniaj nam tego.

Przestań się szarpać!

Daj to.

Wrogiem, który ich widział, jest diabeł.

Żniwa zakończą wiek, a kosiarzami będą anioły.

Witaj w raju.

Chcę zobaczyć moje dziecko, moją córkę.

Niech was diabli!

Jak mogłeś?

- To nasza przyjaciółka. - Twoja.

Kiedyś nią była.

Co to ma znaczyć?

Nie będziesz się z nią zadawać.

Dziedzic wszystko nam odbierze, za zadawanie się z wiedźmą.

- Grace nie jest wiedźmą! - Dosyć!

Nie chcę tego słuchać.

Chyba, że wolisz być skuta razem z przyjaciółką.

Wystarczy jedno słowo.

Joseph?

Mamo?

Zaczekaj!

- Nie mogę. - Tylko chwilkę.

Nie wolno mi z tobą rozmawiać.

Nic ci nie jest?

Już sobie poszli.

Jak ci na imię?

Astrid.

Gdzie twoja rodzina?

Odeszli.

Zaraza ich zabrała.

Przykro mi.

Nie wyglądasz na złodziejkę.

Co złego zrobiłaś?

Nic.

Też im tak mówiłam. Ale mnie bili.

Nie przestawali, aż przyznałam się, że ukradłam kurczaka i bochen chleba.

Byłam głodna.

Nie miałam wyboru.

Duszo Chrystusowa, uświęć mnie.

Krwi Chrystusowa, obmyj mnie.

Ciało Chrystusowe, zbaw mnie, Krwi Chrystusowa, napój mnie.

A on?

Wielebny Malcolm.

Postradał zmysły.

Cały czas do siebie gada.

Myśli, że zaraza to dzieło diabła. I że nadchodzi koniec świata.

Jutro musisz być silna.

Co ze mną będzie?

Będą chcieli cię złamać.

Tak zrobili z biedną Molly i nami wszystkimi.

On łamie wszystkich.

Nie pozwól mu.

DZIEŃ 1

Oto i wiedźma.

Wiedźma!

Odsuń się, albo rozwalę ci czaszkę!

To za Josepha, wiedźmo!

Kobieto, nie płacz.

Kobieto, nie łkaj.

Twoja przyjaciółka, Molly Prior, wytrzymała tylko dwa dni.

Nie musi tak być.

Wciąż mogę ci pomóc.

Molly też pomogłeś, czy nie była w twoim typie?

Podejrzewałem, że będą z tobą kłopoty.

Posłałem po kogoś, kto jest bardziej biegły w przekonywaniu.

Po łowcę wiedźm, Johna Moorcrofta.

Oszczędź sobie bólu.

Przyznaj się, a twoje sumienie będzie czyste.

Moje sumienie jest czyste.

Co zrobiłeś z moją córką?

Nic.

Myślisz, że skrzywdziłbym niewinne dziecko?

- Za kogo mnie masz? - Za głupca i tchórza.

Masz ostry język, wiedźmo.

Ciesz się, że mam dobry humor, inaczej by ci go wyciął.

Ale ostrzegam – nadchodzi dzień sądu.

Sędzia nie będzie dla ciebie łagodny.

Czekam na niego.

Niech wam Bóg błogosławi.

Witam, panie. Napijecie się czegoś?

Od świtu jesteśmy w drodze.

Chcemy jedzenia i trunków.

Siadajcie. Zaraz podam jedzenie.

Dziękuję.

Ty jesteś Moorcroft.

To on.

Sędzia Moorcroft, rzeźnik i drań.

Watkins, upiłeś się.

Zostaw go.

Jestem w niekorzystnym położeniu.

Pan mnie zna, a ja pana zupełnie nie.

Nie spodziewam się, że mnie pamiętasz.

Jestem tylko jednym z niezliczonych mężów w żałobie z twojej winy.

Twoja żona była wiedźmą.

Nie była wiedźmą.

- Czasem zdarzają się błędy. - Mam to uznać za błąd?

- To pomaga. - Mnie pomogłaby tylko twoje śmierć.

Watkins, nie!

Nie chcemy rozlewu krwi.

Co ci się stało?

Sędzia poprowadził mnie ku prawdzie.

Otwórz serce, a tobie też ją wskaże.

Zejdź mi z drogi!

Niektórych prawda przerasta.

Chodź, Ursulo.

Nadużyliśmy ich gościnności.

Możesz się poświęcać, ale nie wygrasz.

Jestem niewinna.

Nie dbam o to.

Chodź.

Ten człowiek jest zarażony.

Tak?

Masz nie tylko ładną buzię.

Chodź.

Zaraza?

Tym bardziej powinien być w zamknięciu.

Świeża woda.

Prosto z rzeki.

Myślałam, że nie wolno ci ze mną rozmawiać.

Oni mnie za to ukażą.

Ty mnie przeklniesz, jeśli się nie odezwę.

Wiesz, dlaczego tu jestem.

Powiedz mi tylko, co z moją córką.

Nic nie wiem.

Rozpytaj o nią, proszę.

Wybacz, muszę iść.

Ujrzałem siwego konia.

Temu, który na nim siedział, było na imię Śmierć.

A piekło szło za nim.

Sędzio Moorcrof.

Dziękuję za szybkie przybycie.

Potrzebujemy pańskiego doświadczenia.

- Czy moje narzędzia już są? - Przywiezione tuż przed panem.

- Więc prowadź mnie do niej. - Już?

Nie woli pan odpocząć po długiej podróży?

Diabeł nigdy nie odpoczywa.

My też nie możemy.

- Czy w jej celi jest łóżko? - Tak.

Proste, ale da się na nim spać.

Wynieście je.

A gdy zaśnie, polejcie ją zimną wodą.

Ona knuje z siłami mroku.

Nie zapominaj o tym.

Nie bój się, dziecko.

Nadchodzi zbawienie.

Przyślijcie mi jedzenie i wino do komnaty. Muszę się przygotować.

Trzeba działać w imię boże.

Joseph.

Grace.

Joseph!

Nie wytrzyma długo.

No nie wiem.

Jest w niej coś innego.

Innego?

Wiedźma czy nie, i tak bym ją wychędożył.

Chory drań z ciebie.

Przeklnie cię i odpadną ci jaja.

I tak bym to zrobił.

Mamo.

Nie zapominaj, kim jesteś.

Budź się, wiedźmo!

Już czas.

DZIEŃ 2

Grace Haverstock, jestem zdezorientowany.

Zeznania są jednogłośnie, dowody jasne,

a ty obstajesz, że jesteś niewinna.

Stawiasz mnie w bardzo trudnej sytuacji.

Lecz gdy walczę ze siłami mroku, nie mogę być nieostrożny.

Diabeł...

jest podstępny.

A ja muszę odkryć prawdę.

To nie będzie ci już potrzebne.

Teraz to sprawa między nami.

To starcie woli.

A musisz wiedzieć,

że moja wola jest silniejsza niż twoja.

Zobaczymy.

Więc zaczynajmy.

Panowie.

Przypnijcie ją.

Siostro Agatho, proszę zacząć badanie.

Mamy coś.

Oto jasny dowód!

Znamię diabła.

Powiedz mi, moja droga.

Czy kiedy spółkujesz z bestią, jej ukąszenia pieką?

- Nie chcę tam wracać. - Pójdziesz tam, gdzie ci każę!

Okryj się.

Przyniosłem ci chleb i ser.

Wracaj do swoich obowiązków!

Muszę iść.

Nie poddawaj się.

Sędzia czeka na wino!

Jakie wieści z Londynu?

Londyn jest stracony.

Tysiące ludzi uciekły na wieś.

W wąskich uliczkach piętrzą się ciała.

Grabarze nie nadążają,

więc smród gnijących ciał unosi się nad miastem jak skisła mgła.

I szczury...

Szczury są wszędzie.

Jakby nadszedł dzień sądu ostatecznego.

Tym bardziej powinniśmy walczyć ze złem.

Łatwiej powiedzieć niż zrobić.

Grace jest uparta, ale się złamie.

Zdziwiłbyś się, jak silne może być przekonanie.

Może zadajesz jej zbyt mało bólu?

Jesteś podłym brutalem.

W twoich ustach to komplement.

Nie sprowadziłem cię tu na próżno.

Ona ma w sobie diabła.

Każdy głupiec to widzi.

Przyzna się, gwarantuję.

Joseph.

Jestem tu, ukochana.

Gdzie?

Z tobą.

Chcę cię zobaczyć.

Otwórz oczy.

Bądź cicho.

Płonę nienawiścią.

Kalam miłość.

Nie zależy mi na twoim ciele.

Pragnę twojej duszy.

Mówiłem, że nie wolno ci spać!

Na ogół już się poddają.

Grasz?

A jeśli jest niewinna, tak jak mówi?

Ona trafi do piekła, czy może my?

Rozejrzyj się.

Już w nim jesteśmy.

Rzucaj.

Cholera!

Skąd tu nagle te cholerne szczury?

A widziałeś ostatnio jakieś koty?

Rzucaj.

Grace.

Mam wiadomość.

Mów.

Dziedzic trzyma twoją córkę w południowej wieży.

Ma opiekunkę, jest bezpieczna.

Nie przy nim.

Nic więcej nie wiem.

Dziękuję.

Zjedz to.

DZIEŃ 3

Czas porozmawiać o śmierci twojego męża, Josepha.

Dziedzic powiedział mi, że uległ zarazie.

Musiałem zdobyć pewność, że tak było.

Ekshumowałem jego ciało.

Choć od dawna nie sądziłem, że zabiła go choroba,

możesz sobie wyobrazić, jak zadziwiony byłem, gdy znalazłem...

to wokół jego szyi.

Nie znałem twojego męża, Grace.

Słyszałem jednak, że był dobrym człowiekiem,

bogobojnym człowiekiem.

Dlatego zastanawia mnie, czemu popełnił śmiertelny grzech

odbierając sobie życie?

Chyba że skłoniła go wiedźma, którą poślubił, albo sam diabeł.

Przyznaj się, Grace.

Przyznaj, że go przeklęłaś i posłałaś niewinnego człowieka w piekielną czeluść!

Połóżcie ją.

Żałuj za grzechy.

Odkup swoją duszę.

Uwolnij się.

Zaczynajcie.

Zabierzcie ją.

Chłopcze, pomóż mi!

Po co to robisz?

Daj im to, czego chcą.

Nie.

Więc będą to robić dalej, aż cię zabiją.

I tak mnie zabiją.

Nie walczę o własne życie.

Proszę, nie trać nadziei.

To nadzieja mnie opuściła.

Jest tylko jeden sposób, by z tym skończyć.

Coś cię dręczy, Ursulo?

Jest w niej odwaga.

To tylko maska.

Wiem.

Wybacz mi.

Nigdy nie wątp w naszą misję.

Bywa trudna i bolesna.

Ale pamiętaj, kim ona jest.

Mrok ma w sobie powab.

Rozumiem to.

Dlatego nasze zmagania są trudniejsze, a żołnierze Pana muszą być silniejsi.

Pamiętam ten dzień, gdy spadł deszcz.

Strugi wprost z nieba.

Wyciągnąłem cię z popiołów, oczyszczoną ze zła.

A w twoim sercu powstało pragnienie,

by dawać światło tym, którzy zbłądzili w mroku.

To prawdziwa odwaga, Ursulo.

To jest siła.

I dlatego cię potrzebuję.

Jesteś moją kotwicą w nieustającej burzy.

Nie powinnam się odzywać.

Przeciwnie.

Już czas, żebyś z nią porozmawiała.

Nie zasypiaj,

bo nie znasz dnia, gdy przybędzie twój Pan.

Grace.

Czy to ty?

- Nie poznajesz własnego męża? - Mój kochany.

Wiem, że diabeł ma wiele twarzy.

Grace, proszę.

Jesteś tylko snem.

Ale ty nie śpisz.

Joseph!

Mnie nie można odmówić!

Mamo, wybacz mi.

Obwiniałam cię, gardziłam tobą.

Nie rozumiałam.

Nie rozumiałam.

Nie bój się, dziecko.

Pan przebacza.

Jak tu weszłaś?

- Czego chcesz? - Nie skrzywdzę cię.

Jedz.

Co on do ciebie mówi?

Kto?

Diabeł.

Kiedy przychodzi do ciebie nocą.

Nie wiem...

Możesz mi powiedzieć.

Sama często z nim rozmawiałam.

Znam to uczucie.

Zostaw mnie.

Wyjdź.

Ja też ulegałam pokusom i spółkowałam z diabłem.

Ale sędzia Moorcroft pokazał mi drogę do prawdy.

Torturował cię.

Oświecił mnie.

Na początku się wypierałam.

Dopiero ból oczyścił moją duszę.

Wytrzymasz jeszcze dzień, może dwa,

lecz w końcu zaczniesz błagać o odkupienie.

Pomogę ci.

Razem przerwiemy to cierpienie.

Mamo.

Oddałaś za mnie życie.

Mam im dać to, czego chcą?

Walczyłaś długo.

Możesz się już poddać.

Uwolnij się.

Joseph.

Uwolnij się.

Pójdź drogą ku prawdzie.

Jeśli nie dla siebie, to dla córki.

Teraz widzę prawdę.

Ile kobiet posłałaś na stryczek albo na stos?

Przekonałaś je, że są wiedźmami, tak jak przekonano ciebie?

Gdy powtarzasz coś często, zaczynasz w to wierzyć.

Ale nie umiesz pogodzić się z tym,

że nie byłaś wiedźmą, tak jak ja nie jestem.

Zabieraj swoją tak zwaną prawdę i wynoś się!

Strażnik.

Przemyśl moje słowa.

Od tego zależy twoja dusza.

Moja dusza to rzecz między mną i Bogiem, i nikim innym.

Koniecznie to zjedz.

Abi jest bezpieczna. Nie trać nadziei.

Chodź tu, cholerna Cyganko!

To ta Cyganka.

- Ciekawe, co zrobiła? - To bez znaczenia.

Nikt nie jest bezpieczny.

Daj mi siłę, Panie.

Otocz mnie swoją potęgą.

Nałóż na mnie swą zbroję,

żebym mógł oprzeć się knowaniom diabła.

DZIEŃ 4

Jakie pyszne tortury mamy na dziś?

Jestem narzędziem Boga.

Spełniam obowiązek, nie czerpię z tego przyjemności.

Twoja strata.

Przyprowadzić oskarżoną!

Z drogi!

Wiedźma!

Niech Bóg się zlituje.

Dobrzy ludzie, wiecie, dlaczego Grace Haverstock staje tu przed wami.

Dowody są silne, pochodzą z waszych zeznań.

Naoczni świadkowie przysięgli,

że miała związki z Molly Prior, skazaną wiedźmą.

Co gorsze, spółkowała z panem mroku,

o czym świadczy znamię na jej ciele.

To wystarczyłoby, żeby ją skazać.

Ale słyszeliśmy też, że zaraza nie tknęła jej, ani jej dziecka.

Czy potrzebujemy więcej dowodów?

Wiedźma!

Przestańcie!

Powstrzymaj żonę, albo będzie następna.

Milcz.

- Nie! - Chodź ze mną.

Pytam ponownie.

Czy się przyznajesz?

Ursulo.

Grace, czy wiesz, co to jest?

To proste, lecz skuteczne narzędzie.

Ma tylko jeden cel – zadawać okrutny ból.

By zadziałało, trzeba je w całości wepchnąć,

a potem przekręca się raz za razem,

aż ból staje się nie do zniesienia.

Grace, nie zmuszaj mnie, bym to zrobił.

Zakończ to cierpienie!

Przyznaj się!

Możesz rozdzierać moje ciało i łamać mi kości,

ale nie złożę fałszywego świadectwa tobie, ani nikomu innemu.

Znam prawdę.

I zniosę wszystkie twoje tortury, by ją chronić.

Bo moja wola jest silniejsza niż twoja.

Opuśćcie ją.

Odwagi, Ursulo.

Działamy tu w imię Boga.

Niech da ci siłę.

Grace, błagam, przyznaj się.

To twoja ostatnia szansa. Przyznaj się.

Bóg mi świadkiem,

że zrobiłem, co w mojej mocy, żeby oczyścić twoją duszę.

Bez skutku.

Dlatego skazuję cię na śmierć za twoje występki.

Chwila! Obiecałeś, że się przyzna.

W domniemaniu się przyznała!

Taki ból mogła znieść tylko wiedźma.

Wiedźma nie może żyć.

Jesteście szarlatanami!

Ona ma konszachty z diabłem i spłonie za to.

Razem z jej dzieckiem.

- Nie. - Trzeba zgładzić jej ród.

Nie!

Ten wyrok jest ostateczny.

Nie moje dziecko!

Niech Bóg zlituje się nad waszymi duszami.

Teraz nic nie mówisz?

- Nie mam ci nic do powiedzenia. - Jak chcesz.

O co się złościsz? Ona nas okłamała.

Dlaczego poślubiłam takiego bufona?

Coś ty powiedziała?

- Słyszałeś. - Powtórz.

Powiedz mi to w oczy.

Taki tchórz jak ty mnie nie uciszy!

Do diabła z tobą!

Skoro tak, to idź na piechotę.

To wszystko, na co cię stać?

Nic się nie nauczyłeś z tego, co dziś widziałeś?

Nie będę cię dłużej słuchać!

Tylko na to cię stać?

Czas dać ci nauczkę, którą nieprędko zapomnisz.

I co z tym zrobisz? Wybijesz mi ząb?

Cuchnie.

Zaraza musiała go zabić.

Wiedźma miała rację?

Precz.

Dostałam twoją wiadomość.

Ale teraz potrzebuję czegoś więcej, niż nadziei.

Co zrobią z ciałem staruszka?

Rano wrzucą do dołu morowego.

Czemu pytasz?

Bo dziś chcę uciec z Abi.

Pomożesz mi?

Powiedz, co mam robić.

Wejść.

Wiedźma chce z panem mówić.

Chce panu powiedzieć coś ważnego.

Wysłuchajmy, co ma do powiedzenia.

Przyprowadź ją.

Umyj się. I załóż to.

Musisz wyglądać przyzwoicie.

Będziemy patrzeć.

Na co ci to, u diabła?

Z takimi jak ona trzeba uważać.

Uważaj i nie rozwal mnie tym na kawałki.

Z Bogiem, moje dziecko.

Jego cień jest nad tobą.

Wybacz.

Zostawcie nas.

Chcesz mi coś powiedzieć, Grace?

Dam ci, czego chcesz.

Pod jednym warunkiem.

Abi.

Prześliczne dziecko.

Daj mi ją.

Wszystko w swoim czasie.

Co tu robisz?

Nalewam wino dla sędziego.

Pospiesz się.

Taka niewinna, czysta.

Wiedźmy są takie, zanim zło weźmie je we władanie.

Jesteś wiedźmą.

Jak widzisz przyszłość swojej córki?

Umrze jutro razem ze mną z twojej ręki.

Przyszłaś układać się, by ratować jej życie?

Tylko na niej mi zależy.

Jeśli nadal chcesz, żebym się przyznała.

Dobrze.

Twoje dziecko będzie żyło.

Ale mam warunek.

Ursula wychowa ją na służebnicę bożą.

Jej zbawienie wymaga silnej ręki, żeby nie poszła w ślady matki.

Pożegnaj się z nią.

Zawsze pamiętaj, że cię kocham.

Już czas.

Kocham cię, Abi.

Kocham cię!

Już, słodkie maleństwo.

Mamusia jest z tobą.

Nie płacz.

Zostaliśmy sami, Grace.

Żadnych tajemnic, kłamstw.

Siadaj.

Czas się napić za naszą umowę.

Muszę odmówić.

Nie służy mi to.

Nie będę pił sam.

Dobrze.

To i tak nie ma znaczenia.

Rzeczywiście.

Czuję, jak płonie w tobie nienawiść.

Rozsądna osoba już by się poddała.

Czemu ty nie rezygnujesz?

Może z tego czerpałabyś odwagę.

Ale już za późno, żebyś się rozsmakowała.

Za odwagę.

Za odwagę.

Co chciałaś mi powiedzieć?

Muszę się wyspowiadać.

Zrób to.

Sędzio Moorcroft,

pragnę wyznać przed Bogiem,

że nie jestem wiedźmą!

- Co to ma być? - Zadośćuczynienie.

- Nie pamiętasz mnie. - Dlaczego miałbym cię pamiętać?

Jestem córką Jane Hawthorne.

Spaliłeś ją, kiedy miałam siedem lat. Kazałeś mi patrzeć.

Nie dziwię się, że nie pamiętasz.

To tylko jedna z wielu niewinnych kobiet, które zamordowałeś.

Przez lata myślałam, że sam jesteś diabłem.

Ale widzę, że jesteś zwykłym człowiekiem.

Zaczekaj.

Gdzie się tak spieszysz?

Możemy się bliżej poznać.

Poznaj się z tym.

Mój błąd.

I tak mi się nie podobasz.

Jeśli oczekujesz mojej skruchy, nie doczekasz się.

Będę kontynuował moje dzieło dopóki zło nawiedza Ziemię.

Pamiętam twoją matkę i odór jej płonącego ciała!

Była niewinna.

Oddała życie, żeby chronić córkę.

Każdy z nas ma swoją rolę.

Tak.

Ty już swoją odegrałeś. Czas umrzeć.

- Co? - Wino, ty głupcze.

Jest w nim zaraza.

- Ty też je wypiłaś. - Mam jutro umrzeć.

Chciałam, żebyś się tego dowiedział od kobiety, która cię zabiła.

Zwykłej kobiety.

Ursula!

Nie wysilaj się.

Zostaliśmy sami.

Żadnych tajemnic, kłamstw.

To ci już niepotrzebne.

Cicho.

Wyjdź.

Ursula!

Ani słowa.

Co robisz, chłopcze?

Mordercza wiedźma!

Edwin, gdzie jest Abi?

Mam ją. Chodźmy.

Uwolnij się od męki.

Chodź, Grace. Musimy uciekać.

Straże!

Dzwonić na alarm!

Co się dzieje?

- Nie mogę iść z tobą. - Co ty mówisz?

Nie!

Coś ty zrobiła?

To, co trzeba, żeby was chronić.

- Nie rozumiem. - Wypiłam wino.

Nie mogę narażać jej życia, ani twojego.

Wino nie było zatrute.

Co?

Próbowałem ci powiedzieć.

Należy mi się to samo, co jemu.

Nie!

Pomóż mi.

Hej ty!

Co ty robisz?

Znajdź Kate Tobias.

Powiedz jej, co się stało. Będzie wiedziała, co robić.

Nie zostawię cię.

Musisz iść.

Jesteś dobrym człowiekiem.

To wiedźma!

Wiedźma!

Ratuj nas!

Klucze!

Wypuść mnie!

Idź.

- Dziękuję. - Powodzenia.

Szybciej, proszę.

Grace, uciekaj!

Nie waż się!

Zaczęło się od twojego mężulka.

Zabiję każdego, na kim ci zależy i znajdę twoją córkę!

Chodźmy.

Idź.

Ja jeszcze nie skończyłam.

Na miłość boską. Nie.

Wypruję ci flaki.

Znam cię.

Jesteś dobra kobietą.

Zlituj się.

Wyrwałeś litość z mojego serca.

Niech cię diabli.

Wiedźma!

Boże, zlituj się nad moją duszą.

Joseph.

Chcę być z tobą.

Grace, wstań.

Musisz żyć.

Abi cię potrzebuje.

Wstań, ukochana.

Wstań.

DZIEŃ 5

Jesteś ranna?

Ja nie.

Kto to był?

Mój mąż.

- Co się stało? - Zabiłam go.

Powieszą mnie, ale wcale mi nie wstyd.

Wystarczy śmierci na jedną noc.

Abi!

Dlaczego ją masz? Gdzie Grace?

Boże, nie.

Ty jesteś Kate Tobias?

Byłam.

Grace kazała cię odszukać. Mówiła, że będziesz wiedziała, co robić.

Wiem.

- Musimy iść. - Dokąd?

Daleko stąd.

Idziesz?

Niemal 500 tysięcy kobiet w Europie i Ameryce Północnej

oskarżono, torturowano i skazano za praktykowanie czarów.

Ostatnią brytyjską kobietą, którą za to stracono, była Janet Horne.

W 1727 roku rozebrano ją do naga, polano smołą i spalono.

WYSTĄPILI

TEKST POLSKI: KAROLINA JASZCZUK

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.