All language subtitles for Langer.S01E02.1080p_track4_[pol]

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Wszystko gotowe szefie.

A to co? Jakieś nowe?

Te są smaczniejsze.

Otwórz.

Nie!

Włącz playlistę do pracy.

Gram muzykę.

Dzwoni Kozicki.

Odbierz.

Panie Piotrze, powinniśmy się spotkać.

Mam informacje o Ninie Pokorze o które pan prosił.

No nareszcie.

Ale po co mi to pani pokazuje?

To było trzy lata temu.

Sprawa dziwnym trafem została zamieciona pod dywan a ty nagle trafiłaś za biurko.

No i?

O co tam poszło?

Stare dzieje.

Chyba zapominasz, że jestem z prokuratury.

A co? Wszczęliście dochodzenie?

Jeszcze nie.

Lista ofiar.

Słyszałaś o Piotrze Langerze?

Nie rozumiem.

Kompletuję zespół, który dobierze mu się do dupy.

Wiesz ile osób zabił do tej pory?

Co najmniej trzydzieści. A wiesz, ile mu udowodniono?

Zero.

I dalej zabija, i będzie zabijał. Dopóki ktoś go nie powstrzyma.

A to masz być ty.

I ty.

Chcę go podejść.

Chcę zdobyć jego zaufanie, chcę wiedzieć, co myśli.

I potrzebuję do tego kogoś tak wyjątkowego jak tutaj.

Stare dzieje.

Wolałabym się nie powtarzać.

Chyba mnie nie zrozumiałaś.

Albo mi pomożesz,

albo wznowię to śledztwo.

I cię dojadę.

Chociaż wiem, że to był gwałciciel i działałaś w słusznej sprawie.

I pewnie ja na twoim miejscu zrobiłabym dokładnie to samo.

I jak sytuacja?

Prokurator Wabich, pracujemy razem nad tą sprawą.

Wy się znacie?

Chyba jeszcze nie mieliśmy okazji.

Zapamiętałbym.

Andrzej.

Nina.

Miło mi.

Kawka dla pani prezes.

- Wiesz, że nie musisz tego robić? - Sobie i tak robiłam.

I co? Dzwonił?

Nie.

Bierze mnie na przetrzymanie.

To ty powiedz, no jak to robisz, że jesteś taka wyluzowana?

Wyjebane mam, no.

Nie jestem też na pierwszej linii frontu.

No tak.

Pomożesz mi z jedną rzeczą? Pliz!

- Jasne. - Dzięki!

Whisky z lodem poproszę.

- Zamawiałeś coś do jedzenia? - Za długo się czeka.

No to opowiadaj.

Żadna Nina Pokora nie jest zameldowana w Warszawie

i nie była przez ostatnie dziesięć lat.

- A poza Warszawą? - Też nic.

Na to nazwisko nie jest zarejestrowana działalność gospodarcza ani samochód, nic.

Nie ma żadnych nieruchomości ani ruchomości.

A PESEL?

W rejestrze dowodów osobistych też pusto.

Oficjalnie,

ktoś taki jak Nina Pokora nie istnieje.

Dzień dobry, mam umówione spotkanie z panią Niną Pokorą.

- Pańska godność? - Piotr Langer.

Przykro mi, niestety nie mam wpisanego takiego spotkania na dzisiaj.

Jest pan pewien?

To jest jej biuro, prawda?

Pani Nina jest teraz niedostępna.

- Ja sobie na nią poczekam tutaj. - Proszę pana, tak nie wolno!

Nie wolno...

No to co teraz z tym zrobimy?

Aldona!

Myślałam o tym, co mówiłaś.

A ty jesteś tutaj w ogóle?

O, jebany.

Serio?

No nie miałem jak zadzwonić.

I dlatego porwałaś moją sekretarkę?

Co ona ma z tym wspólnego?

Umówiliśmy się tak:

ja ci zadam kilka pytań,

a pani

dopilnuje, żebyś mówiła prawdę.

Skąd pseudonim Nina Pokora?

To nie pseudonim.

Zła odpowiedź.

Nie istnieje ktoś taki.

Oficjalnie nie mam nic.

Firma, mieszkanie, wszystko stoi na podstawionych przez mojego męża ludzi.

Dowodu osobistego też nie masz?

Bo Nina Pokora nie figuruje w żadnym rejestrze.

Nie zmieniłam nazwiska po ślubie.

Nazywam się Nina Sosnowska.

- Imię ojca? - Jan.

- Imię matki? - Weronika.

Data urodzenia?

Dżentelmen nie pyta kobiet o wiek.

Trzynasty kwietnia, osiemdziesiaty dziewiaty.

To co, możemy zmienić temat?

Oczywiście.

Dlaczego ja?

Naprawdę musisz o to pytać?

Bo jesteś...

wystarczająco pojebany,

żeby mi pomóc.

Nie mam racji?

Odpowiedziałam na wszystkie twoje pytania.

A moje pozostaje bez odpowiedzi.

Słucham.

Zabijesz dla mnie mojego męża?

A jak to sobie wyobrażasz?

Chciałabym,

żebyś go rozpruł jak świnię.

Od krocza

aż do gardła.

A potem wyciągnął wszystkie wnętrzności.

Co zamierzasz z nią zrobić?

Co byś chciała?

Jest mi wszystko jedno.

Opowiedz mi o swojej pierwszej.

Agnieszka.

Ile miałeś lat?

Trzynaście.

Miała zostać matką moich dzieci.

Jak to zrobiłeś?

A ciało?

Nie wiem.

Ochroniarz ojca się tym zajął.

Możesz się ubrać.

Nie...

Kurier.

Przepraszam.

Mam przesyłkę dla pani Niny Pokory.

Pod który numer mam podejść?

Panie, skąd mam wiedzieć? Kwiatki tu sadzę.

Pan na recepcji tu zapyta może.

- Panie Staszku, dzień dobry. - Dzień dobry.

Nie pokazałby mi pan nagrań z monitoringu?

Pani Nino, ja nie mogę tego przyjąć.

Kurczę, pan nie może przyjąć, ale ja mogę otworzyć.

No i zjeść.

To chyba są pańskie ulubione, prawda? Mleczne...

Ale nagrań to ja nie mogę pani pokazać.

Tylko zarządcy budynku. Albo policji, jak coś.

Szkoda.

A kojarzy pan Aldonę, tę moją sekretarkę?

Tak.

Widzi pan, mi się wydaje, że ona przyprowadza sobie tutaj jakiegoś gacha.

To nie przystoi w pracy, prawda?

Ale naprawdę na chwilkę, okej?

Ale proszę wziąć.

Co?

Kurwa.

Tak, słucham?

Wiejska dwadzieścia trzy przez siedem.

Dobrze.

Nie możesz sobie tutaj po prostu przychodzić.

Nie oddzwoniłeś.

Ja potrzebuję, żebyś dowiedział się wszystkiego na temat tego adresu

i jego właściciela.

To może trochę potrwać.

Jak najszybciej.

Nie odbierasz telefonu.

Przyszedł raport toksykologii tej ofiary z banku.

Była czysta.

Siarka, jestem po pracy.

- Zabiorę się z tobą. - Nie jadę w twoim kierunku.

Nie przeszkadza mi to.

Popytałam o ofiary w organizacjach, które zajmują się pomocą narkomanom.

W Caritasie, pomocy społecznej.

Tę z Lublina kojarzą kapucyni, którzy karmią bezdomnych.

A tę z banku wyjebali za ćpanie z noclegowni w Karczewie.

Ale obie ofiary były czyste. Poza tym, wyglądały na zadbane.

To znaczy, że wyszły z tego.

- Zabija dziewczyny po odwyku. - Tak? Po jaką cholerę?

Langer to pojeb.

Prowadzi prywatną klinikę uzależnień,

bawi go to, że zabija te, którym sam dał szansę.

A oczywiście w tej jego lecznicy nikt nie słyszał o ofiarach, tak?

- Ty masz z nim jakiś układ czy co? - Przestań, kurwa!

Siarka, daj mi dowody, no!

Daj mi dowody a będę pierwszym,

który złoży wniosek o jego zatrzymanie i areszt.

Ja też chętnie go zobaczę za kratkami.

Ale teraz chcę dorwać tego prawdziwego mordercę, który morduje te kobiety.

Co ty robisz?

Już się przejechałam, wysiadam.

Siarka!

Pierdolę...

- Cześć Ludi. - Co tak wcześnie?

Weź nie jedz tego! Zaraz świeżą zamówię.

Musicie mi uzupełnić dane w systemie.

Może sobie zapiszesz, co?

Nina Sosnowska, trzynasty kwietnia, osiemdziesiąty dziewiąty.

Ojciec Jan, matka Weronika.

Tylko tym razem, kurwa, niech to się znajdzie w systemie online.

Niny Pokory nie znalazł i się wkurwił.

I zagłusza fale radiowe w mieszkaniu.

Nagrały się same piski i szumy.

A poza mieszkaniem?

Na razie chce się spotykać tylko tam.

Mówiłam ci, że lekko nie będzie.

Ufa ci, nie?

On nikomu nie ufa.

Ale zbliżyłaś się do niego.

W końcu coś powie.

Zdradzi się z miejscem, gdzie zakopał zwłoki albo wnętrzności.

Zajebał Aldonę.

Co?

Normalnie, w biały dzień. Porwał ją z biura.

Sprawdziłam monitoring, nie da się go z tym połączyć.

Wszystko robi przez swoich ludzi.

Wygląda na to, że wyszła z gachem i nigdy nie wróciła.

Musisz zawiadomić jej rodzinę i narzeczonego.

Tak? I co im powiesz?

No chyba tak tego kurwa nie zostawisz?

A ty widziałaś zwłoki?

To skąd wiesz, że zajebał Aldonę?

Długo ci to zajęło.

Masz bardzo interesującą znajomą.

No, tak dwadzieścia procent ciekawszą od poprzednich przyjaciółek.

Czyli co, nigdy cię nie namówię na tego blika?

Nie.

Nigdy.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.