Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
DRUGIE 呕YCIE
Nie jestem na to gotowa.
Nie chc臋 si臋 z ni膮 spotka膰.
Zmieni艂am zdanie.
- Co si臋 sta艂o? - Nic.
Nie jestem gotowa.
Nie zmuszaj mnie do spotkania.
Alice!
Anna Farnesi?
Mog艂aby艣?
- Pani podanie mnie zaintrygowa艂o. - Dlaczego?
Po szkole przez osiem lat nie pracowa艂a pani ani nie studiowa艂a.
Potem pi臋膰 lat pracy w bibliotece.
- Co pani tam robi艂a? - Wszystko. By艂am sama.
- Sama jedna w bibliotece? - By艂o ma艂o czytelnik贸w.
Potem w bibliotece zatrudni艂a pani膮 sp贸艂dzielnia socjalna.
Tak.
Rozumiem.
Co?
Chyba wiem, o co chodzi.
- Jasne. - Co pani robi? Prosz臋 zosta膰.
Zaczyna pani w poniedzia艂ek.
Prosz臋 poszuka膰 mieszkania.
Niech pan nikomu nie m贸wi.
To takie wa偶ne?
Tak.
Dobrze, nikomu nie powiem. To b臋dzie nasza umowa.
- Do widzenia, ojcze. - Kiedy wr贸cisz?
- Jak b臋dzie gotowy. - Uwa偶aj na siebie.
- Jed藕my, tato. - Tak.
Trzeba zala膰 to p臋kni臋cie.
Nie mo偶e na niego napada膰. Zakryjmy.
Jeste艣my kowalami. Co mamy robi膰 z dzwonem?
Zostawmy go, zobaczy si臋.
- Wystarczy, tato. - Pij.
Dlaczego?
- To pomaga. - Siadasz?
- Co艣 do jedzenia? - Tak.
S艂ysza艂e艣? Dziewczyna chce zje艣膰.
- Podasz jej menu? - Tak, jasne.
- Prosz臋. - Dzi臋kuj臋.
Poprosz臋 o risotto z grzybami.
I wod臋 sto艂ow膮.
Dzisiaj to by艂a艣 ty?
- Kiedy? - Kiedy 艂adowa艂em dzwon.
Nigdy ci臋 tu nie widzia艂em.
- Sk膮d jeste艣? - A co?
Pytam z ciekawo艣ci. Chcia艂em zagada膰.
A ty sk膮d jeste艣?
St膮d. Tu si臋 urodzi艂em i tu mieszkam.
Jestem kowalem. Tak jak tata.
To wszystko.
Antonio.
Anna.
To nasz dzia艂 gazet.
Gromadzimy gazety, czasopisma i digitalizujemy.
Dobrze.
Tworzy艂a艣 ju偶 archiwum?
To 艂atwe, poka偶臋 ci.
Otw贸rz program.
Nie ten. Ten drugi.
Wszystko gra?
Tutaj umieszczamy tytu艂 czasopisma.
Ilario, to ja.
Daruj, nagle si臋 rozmy艣li艂am. Nie czu艂am si臋 na si艂ach.
Przeprosi艂a艣 mam臋?
Co u niej?
Powiedz, 偶e mam prac臋 i si臋 staram.
Ale potrzebuj臋 czasu.
Dzi臋kuj臋.
Dziewczynki, chod藕cie!
O co chodzi?
O nic. Mam si臋 dobrze.
O co chodzi?
Moja siostra chcia艂a t臋 prac臋.
No i?
Ma dyplom, odby艂a tu sta偶. A on wybra艂 ciebie. Dlaczego?
Jego zapytaj.
Nie nazywasz si臋 Anna Farnesi.
A jak si臋 nazywam?
Jak si臋 nazywam?
Co si臋 sta艂o?
Nic.
M贸wi臋 o Larze.
Nic si臋 nie sta艂o.
Jak si臋 nazywasz?
Anna Farnesi.
Lara m贸wi, 偶e nie.
Chcesz czego艣?
Ciesz臋 si臋, 偶e jeste艣my na ty.
- No i? - Nic.
Mamy umow臋, nie przejmuj si臋.
Dotrzymam jej.
Musisz mi ufa膰.
Podoba mi si臋 Anna.
Pi臋kne imi臋.
Dziewczynki, chod藕cie!
Przyszed艂, musimy i艣膰.
To ma by膰 urodzinowa sukienka?
A co jest nie tak?
Skoro tobie pasuje...
- Jak si臋 masz? - Dobrze.
Musimy wzi膮膰 si臋 do roboty.
Narzucam si臋?
Nie.
Tam jest m贸j dom.
Pracuj臋 w nim i mieszkam.
- Tam trzymasz dzwon? - Tak.
Wzi膮艂e艣 si臋 ju偶 do niego?
- Nie. - Dlaczego?
Bo jest zbyt wa偶ny dla ka偶dego.
Dasz rad臋 nie pyta膰 mnie o nic osobistego?
- Dam. - Na pewno?
Tak mi si臋 wydaje.
- A czemu nie mog臋... - Bo co by艂o, to by艂o.
Nie chc臋 o tym m贸wi膰.
Obiecaj.
Obiecuj臋.
Pa, dzi臋ki.
- S艂ucham. - Tyto艅.
- Kt贸ry? - Tamten. Tak.
Jeszcze bibu艂ki i filtry.
Nowa bibliotekarka.
- Tak. - Jak ci na imi臋?
- Anna. - Na zeszyt?
- Dobrze. - Zapisuj臋 6,80.
- Dzi臋kuj臋. - Pa.
Sp贸藕ni艂am si臋?
Nie o to chodzi.
A o co?
Obieca艂em dochowa膰 sekretu, ale nie zawied藕 mnie.
Lepiej nie wraca膰 p贸藕n膮 noc膮.
Sko艅czy艂a艣 prac臋?
- Jeste艣 zaj臋ta? - Nie.
By艂a艣 kiedy艣 na wysypisku?
Na wysypisku? Nie.
Chcia艂aby艣 ze mn膮 pojecha膰?
Dzie艅 dobry.
- Masz tu rachunek. 75 euro. - Dzi臋ki.
Ostatnio mamy ma艂o pracy.
Nie musisz si臋 t艂umaczy膰.
Chcia艂em, 偶eby艣 wiedzia艂a.
O czym?
Nie mamy du偶o pieni臋dzy.
A co mnie to obchodzi?
Nie wiem.
Mo偶e kiedy艣...
Kiedy艣 co?
Nie wiem.
Daruj, nie chcia艂em. Ja...
Nie musisz przeprasza膰.
呕adne z nas nie jest winne.
Kiedy masz wolne?
W poniedzia艂ki.
Biblioteka jest zamkni臋ta.
Chcesz pojecha膰 nad morze?
- Nad morze? - Tak.
Nie lubi臋 morza.
Dobra.
Zobaczy si臋.
Co zrobimy?
Nic.
Mo偶emy tylko czeka膰, a偶 zn贸w si臋 poka偶e.
Na tym polega odbudowa relacji.
Jest moj膮 c贸rk膮.
Jestem pewna, 偶e gdyby stan臋艂a przede mn膮, by艂oby 艂atwiej.
Jeste艣cie matk膮 i c贸rk膮, dlatego to wyj膮tkowy przypadek.
Bardzo delikatny.
Chc臋 mie膰 cho膰 jedn膮 c贸rk臋.
Tylko tyle.
Jak idzie praca z dzwonem?
To troch臋 trwa.
Jest o nim ksi膮偶eczka.
Mo偶emy zaprezentowa膰 j膮 w bibliotece, zanim powiesicie go z powrotem.
Nie wiem, kiedy b臋dzie gotowy.
A syn?
Ty w jakiej sprawie?
W sprawie dzwonu.
Daj mi zna膰.
- Francesco? - Co?
Francesco! Pospiesz si臋!
No, co?
Wariatka.
Jak si臋 masz?
To dla ciebie.
Czyta艂am.
Kupi臋 inn膮.
Nie chc臋, czytam od 15 lat.
Wiem, co zrobi艂a艣.
Wyrwa艂a艣 to z gazet.
- Wiem wszystko. - Czego chcesz?
Zapomnij o Antoniu.
Co ma do tego Antonio?
Co zrobi na wie艣膰, 偶e ca艂y ten czas siedzia艂a艣 za kratkami?
Na razie nie mo偶e wiedzie膰.
Sk膮d pewno艣膰, 偶e si臋 nie dowie?
Dlaczego ci臋 zatrudni艂em?
Akurat ciebie?
Bez magistra, bez do艣wiadczenia. Dlaczego?
By艂em dobry.
Pomog艂em ci w potrzebie.
Przygarn膮艂em ci臋.
Da艂em prac臋.
R贸b, co m贸wi臋, to nie zdradz臋 tajemnicy.
Co tu robisz?
- Nie w pracy? - Sko艅czy艂am wcze艣niej.
Mog臋 tu zosta膰?
Tato, Anna b臋dzie dzi艣 z nami.
Witam.
- Pomo偶esz mi? - W czym?
Chod藕.
Zabierz te kamienie.
Zdejmijmy to.
Prosz臋 pana, sprawdzi艂am.
Anna Farnesi wysz艂a.
Dobrze.
Zajm臋 si臋 tym.
Co wam powiedzia艂?
Co wam powiedzia艂?
Co powiedzia艂e艣?
- Komu? - Wracaj do pracy.
Antonio wie?
Ubierz si臋, p贸jdziemy zje艣膰.
No wi臋c?
Nie jestem g艂odny.
Ale ty id藕.
Id藕, nie martw si臋.
Te偶 nie jestem g艂odny.
Mnie to nie przeszkadza.
Tak 偶eby艣 wiedzia艂a.
Dzi臋kuj臋.
Antonio?
Dzie艅 dobry.
Na razie.
Czego chcia艂?
Pyta艂 o dzwon.
Jed藕my.
Chc臋 spokoju. Nie chc臋 mie膰 do czynienia z dzwonami, z Ann膮...
Z niczym.
Tylko wyj膮tkowy cz艂owiek mo偶e by膰 z zab贸jczyni膮, wiesz?
Dzi臋kuj臋.
Sze艣膰 euro.
- Na zeszyt? - Nie.
Dlaczego?
W sumie 88 euro.
Nie idziesz?
Zdecyduj. Mo偶esz by膰 szcz臋艣liwy.
Albo mie膰 ten sw贸j spok贸j.
Ale wybierz co艣.
Gdyby艣 po艣wi臋ci艂a mi wi臋cej uwagi...
Trzymaj g臋b臋 na k艂贸dk臋.
Nikt nie wierzy takim jak ty.
Dopij臋 wino.
Urodzi艂am si臋 druga i zawsze by艂am druga.
Stale widz臋 w my艣lach twarz siostry.
Nie opuszcza mnie.
Zawsze by艂a szcz臋艣liwa.
Dlatego to zrobi艂am.
By艂a szcz臋艣liwa.
Ja nie.
Sta艂a w morzu, u艣miechni臋ta.
Mia艂a mokre w艂osy.
By艂a szcz臋艣liwa.
Dokucza艂a mi.
Nie godzi艂am si臋 na to.
Ale musia艂am znosi膰.
Ona 偶y艂a, a ja ponosi艂am konsekwencje.
Nie mog臋 si臋 d艂u偶ej ukrywa膰.
Taka jestem.
Taki czyn pope艂ni艂am.
I nie ma dla mnie przebaczenia.
Ale nie mog臋 ju偶 ucieka膰.
Przez ca艂y ten czas trzyma艂am siostr臋 pod wod膮.
S艂ysza艂am jej krzyki.
Nie jestem ju偶 taka.
My艣la艂am o tym ka偶dego dnia w wi臋zieniu
i po wyj艣ciu. I my艣l臋 dzisiaj.
Nie umiem znale藕膰 wyja艣nienia.
Ono nie istnieje.
Pr贸bowa艂am.
Zmieni艂am nazwisko.
Przeprowadzi艂am si臋.
呕eby o wszystkim zapomnie膰.
Ale inni nie zapomnieli.
Przesta艂am si臋 ocenia膰.
Ale sama ju偶 d艂u偶ej nie mog臋.
Wersja polska na zlecenie HBO Transperfect Media Poland
Tekst: Artur Wierzchowski
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.