Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Rumunia, rok 1495
Co z tobą, ukochany?
Elżbieto, zrozum to.
Musisz wyjechać, ukochana żono.
Vladzie Dracula, nigdy cię nie opuszczę.
Umarłabym z tęsknoty.
Proszę.
Turcy nie znają litości, uwierz.
Słyszałem, że zabijają mężczyzn i gwałcą ich żony.
Ale ja cię kocham, Vlad.
I z Bożą pomocą zniszczysz ich wszystkich.
Reżyseria Mario Salieri
To będzie historia o miłości i namiętności.
Wzorowana na powieści Brama Stokera.
W roku 1453 Konstantynopol, który od lat blokuje dostęp islamowi do Europy
powoli pada pod naporem Turków.
Królestwo Węgier broni ostoi chrześcijaństwa.
W tym oto czasie członek paktu "Rycerze Smoka",
znany jako Vlad Dracul,
wsławia się walecznością przeciw Turkom w Transylwanii.
Historia zmieni jego nazwisko na Dracula.
Bóg nie pozwoli ci umrzeć, tak dzielnie walczyłeś.
Elżbieto, już za późno. Bóg mnie nie uratuje.
Nie boję się śmierci.
Ale na Boga, utrata ciebie to taka niesprawiedliwość.
Nie myślałem, że Bóg do tego dopuści.
Nie poddawaj się, proszę.
Wyzdrowiejesz, wiem o tym.
Będziemy żyć po wsze czasy, czyści w naszej miłości.
Zawsze będziesz w mym sercu.
Nawet po naszej rozłące nasza miłość nie umrze.
Moja dusza nie spocznie,
nie przestanę walczyć z Bogiem,
dopóki znów się nie spotkamy.
Boże, słyszysz mnie?
Strącę cie w piekielne czeluście,
poczujesz gniew Draculi.
O Boże, władco świata,
miej litość nad jego duszą.
Zginął bowiem jako dzielny wojownik.
Walczył przeciwko niewiernym do ostatniego tchnienia.
Błagamy, ocal jego duszę.
Nie pozwól mu wkroczyć w ciemność, ni wpaść w ręce wroga.
Przyjmij go do nieba, o Wszechmogący.
Gdzie jego dusza będzie zabawiona, albowiem to twoje dziecko.
Wszechmogący Boże, prosimy Cię, przebacz Vladowi Dracull.
Ocal jego duszę przed szatanem i jego zastępami.
Daj temu dziecku odpoczynek.
Uratuj je swą miłością.
Boże, ulituj się nad jego żoną.
Niech wie, że jego dusza jest bezpieczna w niebie,
ponieważ ich miłość była czysta.
O Panie, usłysz nasze modły i przyjmij dary.
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Pochwyćcie królową.
Przykro mi, królowo, ale Celtan rozkazał cię zamknąć.
Celtan to członek „Smoczych Rycerzy”.
Pragnie on przejąć koronę Transylwanii,
jak również królową Elżbietę.
By to osiągnąć nakazał ją przesłuchiwać w komnacie tortur.
Liczył na to, że bezsilna królowa odda się w jego ręce.
A Pani czemu wrzeszczy?
Nawet nie zaczęliśmy. Jeszcze nic nie widziałaś.
Poczekaj a zobaczysz.
Nie mogąc znieść tych okropności,
królowa w końcu uległa Celtanowi.
Aby jeszcze bardziej upokorzyć Elżbietę,
Celtan przy świadkach posiadł Elżbietę na grobie jej męża.
Nie masz szacunku dla zmarłego.
Teraz z Celtanem u władzy, zamek powoli staje się miejscem
gdzie pożądanie i cielesne uciechy są wyświęcane.
Perwersje i seksualna zabawy przejęły kontrole nad dworem.
O tak, ssij mojego fiuta.
To twoja praca.
Kocham twoje usta.
Obliż go całego.
Uwielbiam ten język.
Trzep go, malutka.
Nie przestawaj.
Zaciśnij cipkę na moim kutasie.
Ujeżdżaj mnie.
Czujesz go w swojej piździe?
Rozerwę cię na pół!
- Chcę jeszcze! - Szybciej ty dziwko.
Nie mogąc znieść upokorzenia,
Elżbieta wypiła truciznę.
Utraciła sens życia.
Występują
Londyn, Bedford 1887
- Dziękuję za przybycie, doktorze. - To nic takiego.
- Gdzie matka? - Na górze w sypialni.
Zatem idźmy.
Słyszałam powóz. Zobaczę czy to doktor.
- Zostań, Sandy się tym zajmie. - No dobrze.
Liczę, drogie kuzynki, że wkrótce będzie po wszystkim.
Bo szczerze to jestem tak głodny, że aż boli mnie brzuch.
- Proszę wejść. - Dobry wieczór.
Wygląda na jakąś infekcję.
To mogły być jakieś insekty.
Czy żona przed snem narzekała na ból lub swędzenie?
Na nic się nie skarżyła.
Po kolacji normalnie się położyła.
Wkrótce zasnęła, a dziś rano znalazłem ją w takim stanie.
Ma taką dziwną twarz, uratuj ją doktorze.
Jedyne, co mogę teraz zrobić, to dać jej maść.
Na razie powinna pomóc.
Jeśli nie, wezwę znajomego specjalistę.
Jest ekspertem od owadów, powinien pomóc.
Uratuj ją, doktorze. Zrób co w twojej mocy.
Angie, na dziś jestem wyczerpany.
Do tego wprost umieram z głodu.
Chciałbym...
Lekarz wyszedł i powiedział, że wróci jutro rano.
Według niego została ukąszona przez owada.
- Co na to tata? - Właśnie uciął sobie drzemkę.
Mój drogie, robi się późno.
Nic więcej nie poradzimy.
Nie smućcie się, wkrótce poczuje się lepiej.
Trzeba się było słuchać mnie, powtarzałem.
- Gdyby nie przeprowadzka... - Wystarczy!
- Wiem co robisz... - Gabrielu, proszę.
Nie kłóćmy się choć przez chwilę.
- Powinniśmy odpocząć. - Racja, padam z nóg.
Ale, zanim się rozejdziemy...
porozmawiajmy o tym wyjeździe do Rumunii.
To chyba oczywiste, że matka nie może jechać z nami.
Jest zbyt słaba na podróż.
Co się tyczy nas, to nie ma innego wyboru.
Mamy pięć dni aby dojechać na miejsce i spotkać Dimitri'ego.
Nie zapominajcie, że w końcu, po 200 latach rząd Rumunii
że jesteśmy spadkobiercami zamku.
Sprzedając go, możemy liczyć na wielkie zyski.
Masz rację, wielki zysk.
Poza tym zawsze mówiłem naszemu dziadkowi,
że nasi przodkowie nie powinni przybywać do Anglii.
Powinni zostać tam, w Rumunii.
I, wierzcie lub nie, teraz bylibyśmy bogaci.
Drogi kuzynie...
dobrze wiesz, że nawet gdybyś się urodził jako bogacz w Rumunii,
i tak popadłbyś w długi, prawda?
Czy zasługuję na twój sarkazm?
To naprawdę niesprawiedliwe, zawiodłem się,
ale i tak pojadę.
Zaraz zwymiotuję.
Ciągle gonisz za pieniędzmi, chociaż czeka na ciebie spadek.
Wystarczy tego, to nie czas i miejsce.
A skoro wyruszamy z samego rana, Mary odprowadź kuzyna do drzwi.
Zatem do zobaczenia jutro rano!
Co z nią nie tak? Zawsze milknie w trakcie rozmowy.
Proszę tędy.
Wiesz, zawsze cię lubiłem.
Jesteś taka młoda, taka niewinna.
Zostaw mnie!
Wybacz.
Po prostu chciałem być miły.
Udajmy, że to się nie zdarzyło. Tylko ten jeden całus.
Nie waż się mnie dotykać, słyszysz?
Gdybyśmy się rozłączyli, spotkamy się na miejscu w tawernie.
Bądźcie ostrożni. Nie wiadomo czego się spodziewać w tamtym kraju.
Na pewno nic się nie stanie.
Nie martw się.
Dobrze, zajmę się mamą. Wygląda już dużo lepiej.
To chyba powóz.
Uważajcie na siebie.
Bezpiecznej podróży i bądźcie ostrożni.
- Zaopiekuję się nimi. - Dziękuję, bratanku.
- Dzień dobry doktorze. - Dzień dobry panu.
Żegnaj tatusiu!
Pora na załadunek bagażu i w drogę.
- To będzie daleka podróż. - Tak, zbierajmy się.
Dziękuję za przybycie, doktorze, proszę wejść.
- Jak żona? - Dużo lepiej.
- Opuchlizna schodzi. - Tak, to prawda.
Rzeczywiście jest poprawa. Maść zadziałała.
Wygląda na to, że miałem rację. Twoją żonę ugryzł owad.
Nie martw się, będzie zdrowa.
Dziękuję bardzo.
- Co z tą Mary? Gdzie ona jest? - Znasz ją, zawsze spóźniona.
Dlaczego jadę z nim, a nie z wami...
Uspokój się, to małe powozy.
Nie zmieszczą się trzy osoby.
No i dochodzi miejsce na bagaż.
To muszę być ja?
Bo nie trawimy naszego kuzyna. Ty jesteś ta cierpliwa.
Teraz posłuchaj starszych i wsiadaj.
- No dalej, nie traćmy czasu. - To nie fair!
Nie martw się, długo te złości nie będą trwały.
Co to włąściwie za choroba?
Tak jak ci mówiłem, pewnie została użądlona.
Pamiętasz, jak wspominałem o owadzim ekspercie?
Po konsultacji przyznał mi rację.
Nie prawda, doktorku!
Mylisz się, całkowicie się mylisz!
To takie frustrujące, że milczysz od samego wyjazdu.
Żeby chociaż mały uśmiech.
Za kogo Ty się masz? Naprawdę cię nie rozumiem.
No chodź, bądź dla mnie miła.
Stać!!
Dlaczego stajemy?
Chyba już czas, byś zrozumiała, że tak nie może być.
Nawet jeśli masz rację, to dlaczego stajemy?
No powiedz. Naprawdę mi się tu nie podoba.
Wystarczy tego! Przestań zrzędzić, mam tego dosyć.
Dosyć tej durnej gadki, za dużo pytań.
Teraz poznasz zasady gry.
...jak już mówiłem wcześniej, to bardzo stary zamek...
- Dolać wody, panienko? - Tak, dziękuję.
Proszę bardzo, na zdrowie.
O tej porze roku w Rumunii jest niezła pogoda.
Przepraszam na chwilę. Kochanie, może dołączysz?
Martwię się o naszą siostrę, powinna już przyjechać.
Nie rozumiem, na pewno coś się stało.
Jak można siedzieć i udawać, że nic się nie dzieje?
Nie martw się, wkrótce będzie.
Zapytam gospodarza. Może coś wie.
- Wybacz jej, jest zaniepokojona. - Zdarza się.
Szukam mojej siostry.
Właściwie to siostry i kuzyna. Powinni byli się zjawić 2 godziny temu.
Przepraszam, nie mogę ci pomóc.
Poznałbym ich.
Przykro mi, ale nie mogę ci pomóc.
Spójrz na te sutki. Takie słodkie, wprost idealne.
Trzymaj mojego fiuta.
Naprawdę mnie nakręcasz.
Ssij mojego fiuta, kuzynko.
Cudownie.
Ujeżdżaj mnie, kurwo.
Ruszaj tą dupą, złotko.
W ten sposób, właśnie tak.
Ssij go, nie przestawaj.
No dalej, zwal mi.
Tak, zwal mu.
No dalej, zasysaj go.
Zawsze chciałem wejść w twoją ciasną dupkę.
Lubisz mieć coś w tyłku, prawda?
Nie mogę uwierzyć, że rucham kuzynkę w dupę!
Moja ulubiona kuzynka, ładna buzia
- Prosto na twarz! - Moja ulubiona kuzynka!
Otwórz buzię.
Powinni tu być ponad trzy godziny temu.
Dobry wieczór.
Dzięki Bogu, martwiliśmy się.
Gdzie jest Mary?
Zaraz po wyjeździe chciała wracać do domu. Stąd spóźnienie.
Wróćmy zatem do interesów.
- Proszę bardzo. - Zacznijmy od kluczy do zamku.
A tu są dokumenty z podpisami krewnych.
Nie rozumiem. Dlaczego nie pójdziesz z nami?
Obawiam się, że nie mogę. Mam też inne interesy.
Przepraszam, panienko.
Czy wskażesz nam drogę do zamku "Zakonu Smoków".
Drogą w prawo po wyjściu z tawerny.
Po 5 lub 6 milach zobaczycie drogę po lewej stronie.
Słyszałam, że ścieżka jest nieprzejezdna, ale to jedyna droga do zamku.
Powodzenia.
Hej! Gdzie idziesz?
Szczerze, to sprawię sobie drinka.
Jest tu kelnerka. Znasz ją?
Jasne.
Chcesz sobie podupczyć, co?
Poznałeś się na mnie.
A co z dziewczynami?
Rób to, co ci zleciłem.
Kto cię wpuścił, na Boga?
Przyzwyczaj się, bo od teraz ja tu rządzę.
Nie słuchasz się - nie żyjesz.
Ssij porządnie.
Wprost do gardła, o tak.
Cudowne uczucie.
Nie przestawaj, to takie miłe.
Ale gładko wchodzi.
Prosto w cipkę.
Jesteś cała mokra, kocham to.
Poruszaj nim, poruszaj.
Przyjmij na twarz. Nie przestawaj.
Pokaż jak dobra z ciebie suka.
Nie kończ, dopóki nie powiem!
Mam dla ciebie niespodziankę...
A teraz proszę powiedzieć, co was sprowadza do Rumunii.
- Wierz lub nie, ale odziedziczyłem zamek. - Zamek!
- Zatem jesteś bogaty. - Tak właśnie jest. Oczywiście
Szczęściarz z pana.
Chcesz ją? Tak?
Uwierz mi, jest łatwa.
- Kuszące. - Stać pana z taką kasą.
Jestem milionerem, ale rożnie z tym jest.
Zabawmy się.
Fatima! Chodź tu do nas.
Ja zagadam, zaufaj mi.
- Czego chcesz? - Pokaż cycki.
- To żart? - No już, wystaw.
Zaufaj mi.
Spójrzmy, co tam masz.
No malutka, potrząsaj.
Jak dotąd się panu podoba?
Bardzo dobra obsługa w tej tawernie.
Satysfakcja gwarantowana.
Szybciej, szybciej.
No dalej, zasłuż na te pieniądze.
No dziewucho, ssij te fiuty.
Chyba już czas na coś więcej.
Ssij kutasa ty zboczona kurwo.
O człowieku, ale obciągara.
Lubisz to, co?
Zaraz się spuszczę!
- Ale dobrze! - Ja też już czuję!
Oszalałeś? Prawie umarłem.
Słuchaj, jedną się zająłem. Ale nie zapominaj o jednym!
Musisz zająć się ciałem, to twoja działka.
Ja mam inne sprawy. Dobrze?
Niech będzie.
Nie mamy czasu do stracenia. Musimy się pospieszyć.
Już pora bym się wzbogacił, przyjacielu.
Zbyt długo stałem w cieniu moich kuzynek.
- Teraz będę miał wszystko! - A ja?
A ja?
Widziałeś moją siostrę? Powinnyśmy już iść.
Moje towarzystwo nie odpowiada?
Nigdzie nie pójdziesz.
Nie ma jej tu, ale kazała mi cię przypilnować.
Na dodatek zaleciła, że jeśli będziesz niegrzeczna
mam ci sprać tyłek.
O to chodzi.
Grzeczna dziewczynka ssąca fiuta.
Nie przestawaj.
Bierz do ust, ty kurwo.
Zaciśnij wargi, o tak.
Głęboko, suko. Głęboko!
Nie stawaj ani na chwilę.
Prosto do samego gardła.
Jak się nie spiszesz, to dam ci klapsa.
Podoba ci się, co nie?
Jesteś taka ładna.
Niezła jesteś, dobrze mi w tobie.
Ssij moją wielką pałę.
Zaciśnij usta.
I na twarz!
Co robisz? Proszę, nie...
Tu jesteś.
Chyba się dobrze bawisz.
Robota wykonana.
Brudna ta robota, ale podołałeś.
Możesz to powtórzyć, miło mi.
Mam jedno pytanie.
Gdzie odłożyłeś ciało Sandy?
- Mówiłem, że to twoje zadanie. - Wiem o tym.
Ale nie znalazłem ciała w miejscu, które mi wskazałeś.
Przysięgam na Boga, że dźgnąłem ją czysto i sprawnie.
- Byłą martwa... - Może, ale została tylko krew.
- Chodź i zobacz sam. - No dobra, chodźmy.
To tutaj, spójrz!
Nie rób ze mnie głupka, ty idioto!
Przysięgam na Boga, tu ją zostawiłem. Martwą.
Była tam, a potem przeniosłem jej ciało tutaj.
Nie rozumiem!
A ja myślę, że tylko ci się wydawało, że jest trupem.
Jak coś, to do jebania jesteś pierwszy,
ale do roboty się nie nadajesz.
Witam uniżenie w moim pałacu, panowie.
Otwórz usta, kotku.
Ssij tego drąga.
Podoba mi się, gdy tak patrzysz.
Dobrze mi w tobie, naprawdę dobrze.
Podoba ci się mój kutas, mała dziwko?
O chłopie, ta to jest niezła.
Bierz go do środka.
Do miłej, ciasnej cipki.
No dalej, teraz ja.
- Ale lachociąg! - Chyba najlepszy w regionie.
Czy jest tu ktoś?
Ktokolwiek?
Proszę tak nie krzyczeć. Mogę w czymś pomóc?
Proszę pytać, śmiało.
Może widziałaś przypadkiem dwie kobiety i dwóch panów z nimi?
Mają inny akcent.
Obawiam się, że ich nie widziałam.
A może ty?
Nie.
Jeśli ich zobaczycie, miejcie się na baczności.
Uważajcie zwłaszcza na dwóch Brytyjczyków
Próbowali ją zabić.
Miała szczęście, że udało jej się uciec.
Ale kim wy właściwie jesteście i czego chcecie?
To kim jestem jest nieistotne.
Przybyłem z Anglii, aby zająć się dziwnym zdarzeniem,
które spotkało jej matkę.
Nie uwierzycie, ale stałą się wampirem.
Więc przyjechałem do Rumunii. Dziwne to, prawda?
Słuchajcie mnie, dzieci nocy.
Ten człowiek przybył, by dać mi wieczny odpoczynek.
Nie może opuścić tego miejsca.
Użyjcie wszelkiej dostępnej mocy, by tak się stało.
Prosto do gardła.
Lubisz brać w tyłek, co?
Na co czekamy, Joe?
Powinniśmy już jechać.
Tamci pewnie już dojechali.
Będą się martwić, że się spóźniamy.
Nie martw się, mamy dużo czasu. Ktoś nas na pewno pokieruje do zamku.
Co powiesz na mały relaks?
Chyba zasłużyliśmy.
Ssij mnie.
Podoba mi się.
Wyjebię cię w cycki!
Chyba się zbliżam.
Ubierz się, ktoś idzie!
Kto to może być?
Czego chcesz, kim jesteś?
To nie jest istotne.
Ktoś w powozie chce z tobą porozmawiać.
Młody człowieku, wiedz, że szukanie znajomych nie ma sensu.
Wyjechali.
Znasz moich przyjaciół?
Niby skąd?
Znam ich. Spotkaliśmy się wczoraj.
Uwierz, że poznałam ich bardzo dobrze.
Wiesz, dlaczego tu jestem?
Tak, wiem.
Pochodzicie z Wielkiej Brytanii.
Twoim zadaniem jest sprowadzenie trzech sióstr.
Czyli wiesz kim jestem?
Jesteś detektywem wynajętym przez ich ojca.
Był tu już naukowiec.
Niestety, on też zniknął.
Posłuchaj młodzieńcze. Razem z dziewczyną powinniście wracać do Anglii.
Skąd wiesz tyle rzeczy? Kim jesteś?
Kto Ci to opowiedział? To niemożliwe.
Pośliń go dobrze.
Twój język jest taki ciepły.
- Dobrze ci? - O tak.
Między cycki.
Dochodzę.
Dzieci nocy, posłuchajcie rozkazu mistrza!
Spełniliście obowiązek.
A teraz wracajcie do piekła.
Takie moje życzenie. Niech się spełni!
Chodź do mnie, Elżbieto!
Chodź ukochana!
Czekałem na ciebie tyle lat. W końcu się spotkaliśmy.
Ale ja nie jestem Elżbieta.
Moja ukochana, twoje ciało i dusza wkrótce się połącza.
Nic nam nie przeszkodzi. Nasza miłość jest niezwyciężona!
- Nasza miłość jest wieczna! - O, panie!
Miłość nigdy nie umiera.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.