Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Polish
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
KRWAWA PIĘŚĆ
Don Wilson - mistrz świata wagi lekkiej w kickboxingu
Rob Kaman - mistrz świata juniorów wagi półciężkiej
Billy Blanks - mistrz świata zawodowej ligi karate
Kris Aguilar - mistrz Azji Południowo-Wschodniej
Pieprzyć umowę. Zagramy po twojemu.
Wstawaj. Nie chcemy zawieść publiczności.
Gdzie twoja pewność siebie?
Jestem najlepszy!
Spieprzaj, to nie ring!
Załatw go w tej rundzie.
Dzięki za wsparcie.
Nie przynieś mi wstydu.
Dzięki za wsparcie.
Szkolna bójka to nie to samo, co walka o mistrzostwo wagi ciężkiej.
Choć zawodowy bokser Jake Raye może udzielić wam kilku wskazówek.
- Prawda, Jake? - Zgadza się.
3...
2...
1...
Zastanawiałeś się, po co to robimy?
Nie.
Dobra, dzieciaki, czas na trening.
Jake odpowie na wszystkie pytania.
Naprawdę jesteś mistrzem?
- Nigdy nie walczyłem o tytuł. - Dlaczego nie?
Ale blizna. Skąd ją masz?
Mój brat miał wypadek i potrzebował nerki.
Właściwie brat przyrodni, ale i tak mu ją oddałem.
Nie da się walczyć bez nerki, więc zrezygnowałem.
Powiedz jak naprawdę było.
Dobra.
Otoczyło mnie dziesięciu gości. Wszyscy mieli noże.
Twój brat na linii.
- Skąd dzwoni? - Z Manili.
Manila.
Cudowne miasto. Miło je wspominam.
Nie słyszę, kto mówi?
Gdzie?
Jadę do Manili.
Świetnie. Założymy sieć.
- Dzwonili z policji. - Czego chcieli?
Znaleźli Mike'a.
Mam odebrać ciało.
Zbliżamy się do lądowania.
Proszę zapiąć pasy.
Panie i panowie, zbliżamy się do lądowania w Manili.
Temperatura wynosi 34°,
wilgotność 95%.
Proszę pamiętać o bagażu podręcznym.
Zgubiłem się. Jak daleko jest ten adres?
- Tuż przy tej drodze. - Dziękuję.
KOMENDA GŁÓWNA POLICJI
Najciemniej pod latarnią.
To pański brat.
Skręcony kark.
Złamany kręgosłup i krwotok wewnętrzny.
Profesjonalna robota.
Po zabójcy ani śladu.
Pański brat trafił do złej dzielnicy.
Prowadzę śledztwo, wynocha!
Co to?
Trzymał to w dłoni.
A co to jest?
Poliester.
Rozumiem, co pan czuje.
Ale dobrze panu radzę,
niech pan stąd jak najszybciej wyjedzie.
Będziemy w kontakcie.
Znajdę go, bracie.
Niech to szlag!
Przepraszam, śpieszę się. Nie widział pan torby?
Amerykanie. Ciągle w biegu. Ciągły pośpiech.
Ładne?
Piękne. Szukam czarnej torby. Była za krzakiem.
Chodź.
- Tutaj nie będą cię śledzić. - Kto?
Strażnicy z Czerwonej Pięści.
Dobrze walczysz.
Powinieneś bardziej uważać.
Dzięki.
Jestem Nachu Kwong.
Jacob Raye
Mów mi Kwong.
Jake.
Zostaw ją.
O co ci chodzi?
Zapłać za nią.
Teraz ty rozdajesz.
Spadaj, mała.
To zawodnicy z Czerwonej Pięści,
klubu bokserskiego, który powstał w XIX wieku.
To jakaś szkoła?
Manilą rządzi hazard.
Ludzie wydają na to więcej, niż na jedzenie.
Ale hazard jest nielegalny, więc...
najbogatsi tworzą kluby, gdzie przyjmują zakłady.
I gdzie szkolą wojowników.
Wojowników?
Kickbokserów.
Co roku Czerwona Pięść organizuje turniej.
Nazywają go "Ta Chung".
Wygrany zgarnia kupę forsy.
Na co się gapisz?
Na nic.
Pytam, na co się gapisz, do cholery?
Na nic.
- Masz jakiś problem? - Tak, zasrańcu.
Ty jesteś moim problemem.
Uderz mnie, no dalej!
To nic osobistego.
Cała moja forsa leży na stole. Próbowałem blefować.
- Z parą dwójek. - Z parą?
Niestety.
Dzięki.
Ty sukinsynu!
Popchnij mnie na stół, podzielimy się wygraną.
Mocniej!
Nie bij, poddaję się!
Dosyć! Poddaję się!
Chyba nie byli zachwyceni parą dwójek.
Byłbym zapomniał. Twoja działka.
- Daj spokój. - Jestem ci to winien.
Mieszkam tuż za rogiem. Umyję się i pójdziemy coś zjeść.
Jesteś tu nowy. Pokaże ci co i jak.
Umowa stoi?
-Tutaj mieszkasz? - Tak
Do zobaczenia, Kwong.
Jak dobrze być w domu.
Baby to twoja ksywa?
Nie. Tak się nazywam.
Moi starzy cały czas się kłócili.
Nie byli też zgodni co do imienia.
Jestem na dachu. Przyjdź po mnie, jak wrócisz.
Długo tu siedzisz?
Niestety nie. Jesteś bardzo rozciągnięta.
Boże, to kolejny Amerykanin.
Baby jest na dole, kiepsko się czuje.
Upiłeś go, prawda?
Nie wystarczyłoby mu 10 pesos, które mu dałam.
Nie wiem, co jest między wami, ale ja go tu tylko przyprowadziłem.
A właściwie to on mnie.
Z południowej Kalifornii,
zgadza się?
Baby, Baby!
To jest Jake.
Poznaliśmy się.
Zostanie u nas.
Moja siostra, Nancy.
Mógłbyś już iść?
Uwierz mi, nie obrazi się, jeśli odrzucisz jego propozycję.
Mieliśmy umowę.
Jaką?
Wisi mi obiad.
Widać, żeś z Los Angeles.
Lepiej?
To się okaże.
Zupełnie, jak wykręcenie numeru uchem.
Byłam tłumaczką w Hongkongu.
Potem Baby przyjechał walczyć i trafił do pudła.
Niesamowity chłopak. Gdziekolwiek by się nie znalazł,
zawsze znajdzie imprezę.
Rodziny się nie wybiera.
Do czasu, kiedy zebrałam na kaucję,
zdążyłam stracić pracę.
A wszystko po to, aby mógł zarobić na turnieju Ta Chang.
A ty na tańcu?
Mniej więcej.
Nie powiedziałeś, co tu robisz?
Faktycznie.
Twój brat.
Brał udział w Ta Chang.
Trenowałem go, dopóki mnie nie zwolnił.
Kto go zabił?
Nie wiem.
Co powiedzieli na policji?
Nic.
Trzymał to w dłoni.
Zawodnik Ta Chang.
Ilu ich jest?
20. Może 30 półfinalistów.
Jak do nich dotrzeć?
Musisz być członkiem klubu.
Świetnie.
- Mała rada. - Słucham.
Na turniej mają wstęp tylko zawodnicy i goście.
Musisz walczyć.
Tylko w ten sposób odnajdziesz mordercę.
Po pierwsze, na pewno jest inne wyjście.
Niestety nie.
Po drugie, od dawna nie trenuję.
Do finału został miesiąc. Mamy czas.
A po trzecie, co ty z tego będziesz miał?
Dlaczego ci tak zależy?
Walcz, jak twój brat, ale z pasją.
Nie dam ci serca do walki, ale mogę nauczyć strategii.
To nie jest odpowiedź.
Jestem Amerykaninem, pamiętasz?
Przejdź do rzeczy.
Biorę 20% wygranej.
Świetnie.
Zwycięzca zgarnia $100 000.
Przemyśl to.
Mam zająć miejsce brata?
Wskrzesiłbyś jego ducha.
Możesz wygrać. Jesteś w połowie drogi.
Boks rzuciłem dawno temu.
Przyjechałem znaleźć mordercę brata.
I od czego chcesz zacząć?
Przyniosłam ci śniadanie.
Co się stało?
Wygląda na to, że Jake ma tyle samo tajemnic, co ty.
Cholera. A kim on jest?
Kim jest Jake?
A ona?
Znów to samo.
Wasza królewska mość wybaczy.
Nie daje mi spokoju.
Wyluzuj, braciszku.
To tylko sesja zdjęciowa. Nie rozstrzelają mnie.
Odetchnę, jak wrócisz z Filipin.
Jedź ze mną.
Ktoś musi pilnować sklepu.
To nasza przyszłość.
Wciąż myślisz o forsie, którą ci wiszę.
Raczej o nerce, którą mi wisisz.
Co zrobisz, kiedy przestanę za ciebie walczyć?
Może sam coś wygram?
Kwong.
Z natury jestem łagodny,
ale powiem ci,
że gdyby ktoś zamordował mi brata,
stałbym się wojownikiem.
Kiedy zaczynamy?
Już zaczęliśmy.
Jak mawiał Sun Tzu,
jeśli znasz siebie i swego wroga,
przetrwasz pomyślnie sto bitew.
Sztuka wojny.
Dzieło zwane przez Amerykanów mądrościami japiszonów.
Ta Chung.
Tutaj trenują tylko zawodnicy.
Gorzej, niż w Los Angeles.
Yu Tung Pin.
Nosi imię jednego z 80 nieśmiertelnych z Tao,
boga tak szybkiego, że aż niewidzialnego.
Raton.
Niemiec. Bardzo silny.
Taniec śmierci.
Dla niektórych muzyka to hałas.
Dla niego jest źródłem inspiracji.
Hej, Kapitanie Ameryka.
Jest mocniejszy niż sądziłem.
Nie martw się, blefuję.
Postawiłem wszystko na finał.
Para dwójek.
Dokładnie, stary.
A co, jeśli przyjdzie ci walczyć z przyjacielem?
Zobaczymy.
Czarna Róża. Ciężko będzie go pokonać.
Chin Woo.
Zeszłoroczny mistrz.
Wychował się w Wietnamie, ofiara napalmu.
Mści się za wojnę, zabijając przeciwników.
Sala jest pełna.
Najlepszą salą jest poranek.
Matka natura.
Każdego ranka będziesz ścigał się ze słońcem.
Wy, Amerykanie, podobno lubicie rywalizację.
Do szczytu są 3 km.
Musisz zdążyć, zanim schowa się za nim słońce.
Co za to dostanę?
Mango.
Co tu tak śmierdzi?
Kozie gówno.
Ale skąd?
Jesteś bokserem.
My kickbokserami.
Kto ma przewagę?
Ten, co walczy dwiema, czy czterema pałkami?
Co mówi Sun Tzu?
Dziś nie dostaniesz.
Może jutro.
Nic na siłę.
Rozluźnij mięśnie.
Musisz czuć, że pracują razem,
a nie oddzielnie.
Widzisz, jakie są napięte?
Dotknij moich.
Daj rękę. I się odchyl.
Mam cię.
Z tym Kwongiem coś jest nie tak.
Wydaje ci się.
Skąd on ma tę czapkę?
Skąd to masz?
Mów po angielsku.
Co się stało?
To czapka Michaela. On coś wie.
Mówi, że tego nie zrobił.
Mówi za szybko.
Wolniej!
Mówi, że wszystko widział.
Co dokładnie?
Wielkiego węża.
Węża?
Co się tu dzieje?
Wie, kto zabił mojego brata.
Lepiej.
Kwong, kim jest Wąż?
Słucham?
Czy ktoś z Ta Chang nazywa się Wąż?
Możliwe. Nie wiem.
Tobie zależy, żebym jak najdłużej szukał mordercy.
Został ci tydzień do pierwszej walki.
- Potrzebujesz... - Sparing-partnera.
W lewym narożniku...
wielki zabójca zza oceanu Baby "Casanova" Davis.
W prawym narożniku...
Bicz boży Orientu...
Jacob "Kochaś" Raye.
Dosyć wygłupów!
Wyluzuj, dziadku.
Dla dobra Jake'a, potraktuj to poważnie.
Pamiętajcie, że w Ta Chang nie obowiązują żadne reguły.
Walczycie, dopóki jeden z was nie padnie.
Zaczynajcie!
Nieźle.
Całkiem nieźle.
Patrz na to.
Dość!
Walczycie jak panienki.
Skoncentrujcie się!
Ty...
Załatw go.
Jacob nie chce się bić.
Przecież daję mu fory.
Jest zmęczony, bo całe popołudnie
pieprzył się z twoją siostrą.
Jaja se robisz?
Tak mi powiedział.
Baby!
Baby!
O to chodziło.
Ale dlaczego?
Przy tobie mięknie.
Co?
Kiedy znajdzie mordercę, będzie musiał go zabić.
Rozumiem.
Nic nie rozumiesz.
Zakochany facet nie będzie zabijał,
do niczego się nie nadaje.
Trzy razy martini.
Pokażę ci, jak to się robi.
No, chodź.
Nie! Zabijesz go!
Są rzeczy, których nie musisz robić.
Jutro pierwsza walka.
Jestem gotowy.
Dobrze.
Oddajmy cześć zawodnikom Ta Chang.
Winny zawsze się ujawnia.
Jeden z nich jest mordercą twego brata.
Ale najpierw musisz wygrać.
Znajdź w sobie spokój.
Przed tobą 4 walki w 4 dni.
Przegrasz jedną i odpadasz.
Użyj tego na bliznę.
Czego wróg nie widzi, tego nie wykorzysta.
Czołem mistrzu, postawiłem na ciebie.
- Ile? - 6000 pesos.
To dużo?
Sam nie wiem.
Do dzieła.
Oby szczęście was nie opuściło.
Ja go nie potrzebuję.
Chyba, że trafię na Chin Woo.
Davis, Pustynny Lis.
Davis kontra Pustynny Lis!
Bułka z masłem.
Zaproszenie.
Chin Woo kontra Mukasa!
Alvarez kontra Pompeii!
Czarna Róża kontra Helgato!
Raye,
Raton.
Sun Tzu mawiał,
że niezwyciężoność zależy od nas samych,
a wrażliwość wroga od niego.
Na wrażliwego to on nie wygląda.
Atakuj wcześnie i mocno.
Jak wpadnie w kłopoty, będzie potrzebował muzyki.
Wtedy go wykończysz.
Do swoich narożników.
Masz słuchawkę?
Pracuj nogami!
Postawiłem na Chin Woo.
Przecież to cienias.
$1000. Oczywiście 20% dla mnie.
Dobrze dziś walczyłeś.
Dzięki.
Niedługo go znajdziesz.
Gratulacje.
Dzięki.
Mam wyrzuty sumienia.
Dlaczego?
Bo walka sprawiała mi przyjemność.
Przecież robię to, by odnaleźć mordercę.
Daj mi zdjęcie brata.
Pokażę je w klubie. Może ktoś będzie coś wiedział.
Kwong myśli, że się we mnie zakochałeś.
Za dużo gada.
Nieważne.
Nie przeszkadzajcie sobie. Na razie.
Chciałaś pokazać mi piękny widok.
Faktycznie piękny.
Turner, Black Rose.
- Spóźniłeś się. - Zaspałem.
Zostały 3 dni, 3 walki. Skup się.
Chin Woo kontra Swenson.
Davis kontra Hulimon.
Tung Pin kontra Raye.
Wiesz, czego brakuje w tym sporcie?
Zegara.
Szukam...
Skąd masz tę koszulkę, mały?
Nie chcę jej.
Gdzie znajdę tego gościa?
Tędy.
Poznała cię.
Wielu ludzi uważa, że wygrasz.
Dowiedziałaś się czegoś?
Twój brat nie był zbyt znany.
Mówią, że zabił innego zawodnika. Sprawę zatuszowano.
Podobno dla forsy zrobiłby wszystko.
Nawet przegrał.
Miałby się podłożyć? To nie w jego stylu.
Masz jakieś konkrety?
Wiem, że słowo "wąż" ma związek z hazardem.
"Szczur" oznacza małą szansę.
"Lis" przegranego.
A "wąż" faworyta.
Faworyta?
Kto jest faworytem?
Ty.
A gdy żył twój brat, był nim Chin Woo.
Witaj, stary.
Mówili, że tutaj cię znajdę.
Jak leci, skarbie?
Jestem Hal, partner Jake'a.
Hal, Co ty tu robisz?
Jak otwierasz interes,
zawsze jest jakiś szczegół, o którym zapomnisz.
Jaki?
W tym wypadku podatki.
Kiedy urząd skarbowy dobijał się do drzwi,
postanowiłem wyjechać. Na wakacje.
Wszystko, co miałem...
Pogadamy o tym później.
Jakoś to będzie.
W takich momentach cenię sobie prywatność.
Przepraszam.
To mój brat.
Moja krew. Zginął w turnieju Ta Chang.
Nie sądziłem, że...
Może to właśnie śmierć bliskich
skrzyżowała nasze drogi,
czyniąc nas sojusznikami.
Ale musimy walczyć dla siebie, nie dla nich.
Oni już znaleźli spokój.
Chodź.
Wracaj!
Facet w niebieskiej czapce widział mordercę.
Zatrzymaj do, a ja skończę walkę.
Gdzie on jest?
Nazywa się Lee. Spotka się z tobą wieczorem.
Puściłeś go?
Nie martw się. Wiem, gdzie mieszka.
Żąda 3000 pesos.
Za wskazanie mordercy?
Tak.
Co za nędzna robota.
Dobra, nicponie, po kolei.
Najpierw podnosicie wycieraczkę.
Później umieszczacie pod nią ulotkę.
A na koniec opuszczacie wycieraczkę.
Wszystko jasne?
Wciąż nie rozumiecie?
Widzę, że nie bardzo.
Bruce Lee.
- Bruce! - Teraz dotarło. Do roboty!
Jake, pomożesz nam?
Później.
Twój przyjaciel...
Skądś go znam.
To gliny, uciekaj.
- Ale... - No już!
Chin Woo.
Chin Woo kontra...
Davis.
Davis.
Ale kto zabił staruszka?
Zostaw to policji.
Teraz najważniejsza jest walka.
Przed tobą finał.
Chin Woo albo Baby.
Do narożników.
Jake, zanim zmierzysz się z Chin Woo, musimy pogadać.
Nie teraz.
Próbuję ci pomóc.
Próbujesz pomóc samemu sobie.
Wyjdzie z tego.
Będzie dobrze.
Będzie dobrze?
Z drobnym urazem mózgu?
Z niedowładem stóp?
To nie dla niego.
Nakręcacie się nawzajem.
Udajecie twardzieli.
Wiedziałeś, że nie da mu rady.
Jutro możesz skończyć tak samo.
Potrzebuję kogoś, kto zawsze będzie przy mnie.
Jeszcze nie wyjechałeś?
Teraz zostaniesz na dłużej.
Pojedziesz z nami.
Nic nie zrobiłem.
Właź!
Jedziemy.
Może teraz docenisz moją pomoc?
Wdepnąłeś w niezłe gówno.
Mogę dać ci radę?
Zamiast rady, zadzwoń do konsulatu.
To jakieś nieporozumienie.
Nie zabiłem starca.
Policja jest innego zdania.
Mam dla ciebie radę.
W tak ciężkich momentach...
należy przypomnieć sobie, jak różne bywają koleje losu.
Jak zmienne są pory roku.
Równo o 4:00 otworzy się cela, żebyś mógł zdążyć na turniej.
Tyle dla duszy.
A dla ciała dojrzałe mango.
Musisz zachować siły na jutro.
Kwong.
To dla naszego dobra.
Chin Woo, Raye.
Chin Woo kontra Raye.
Zróbcie miejsce.
250 miligramów węglanu sodu.
Jankes stchórzył.
Zjadłeś mango?
Czego się dowiedziałeś?
Oszczędzaj energię.
Co przede mną ukrywasz?
Nie powinieneś kierować się złymi emocjami.
Odpowiedz.
Pytałeś o węża.
Widziałem, że Chin Woo...
ma na nodze tatuaż kobry,
najbardziej jadowitego węża na świecie.
To on zabił twojego brata.
Jake?
Nancy.
Zastanów się, zanim tam wyjdziesz.
Nie mam wyboru.
Ależ masz, nie rozumiesz?
Chodź, Jake.
Nie podnoś się.
Jake!
Twój trener, Kwong...
obstawił, że przegrasz.
Od lat ustawia walki.
Nazywają go Wężem. Wrobił cię.
Chce, żebyś przegrał.
Obstawił przeciwko tobie!
Przeciwko tobie!
Chin Woo!
Nie chcę cię martwić, ale to nie koniec.
Wreszcie sobie przypomniałem.
Tajlandia, lata 70.
Jego brat był zawsze obok.
Jak to?
Kwong ustawiał, a jego brat walczył.
Przez te szwindle ludzie nazywali go Wężem. I tak zostało.
Atak bezpośredni,
bez przygotowania
i bez zaskoczenia.
Kiepska strategia.
Powiedz prawdę, póki jeszcze możesz mówić.
Prawdę?
Zawsze chcesz postąpić właściwie.
Zabiłeś starca
i uwolniłeś mnie z więzienia
tylko po to, aby wzbudzić zaufanie.
Postawiłeś na moją przegraną.
Tak samo było z Mikiem?
Nie miał dość siły,
by sprostać moim oczekiwaniom.
A więc go zabiłeś?
Zdradził mnie!
Po co to wszystko?
Wskrzeszenie ducha.
Mówiłem ci.
Mów prawdę.
Wiedziałem, że za nim przyjedziesz.
Wiedziałem, że przekonam cię, abyś walczył
i że zostaniesz faworytem.
Miałeś w sobie tyle pasji.
Zależy ci tylko na pieniądzach.
Twoja naiwność jest zadziwiające.
Nie chodzi o tradycje,
ani o idealistyczne wizje świata.
Chodzi o pieniądze.
Wiem lepiej.
Mike pokonał ciebie i zabił twojego brata.
Przyznaj się. Twoje życie to jedno wielkie kłamstwo.
Żyjesz, by się mścić.
Dla zemsty...
warto nawet umrzeć.
Kwong!
Dobrze cię wyszkoliłem.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.