Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Musiałem... musiałem przysnąć, czy coś.
Przepraszam. Uważaj na głowę. Uważaj na... przepraszam.
Gotowa, raz, dwa, idziemy.
- Nic ci nie będzie.
Nic ci nie będzie.
Rozluźnij się.
Cześć. Mam na imię Craig. Jestem alkoholikiem.
Cześć Craig.
Dziś jest moja piąta rocznica.
To pięć lat w trzeźwości.
Wiem, że kilkoro z was
dopiero z tym zaczyna.
Chcę tylko, żebyście wiedzieli, że jest coraz łatwiej.
To się nigdy nie kończy.
Bóg jeden wie, że to się nie kończy.
Ale, jeśli będziecie się tego trzymać, robi się coraz łatwiej.
I uwierzcie mi,
jeśli ja mogłem to zrobić, to wy też możecie.
To wszystko, co chciałem powiedzieć.
Dziękuję Craig. I jeszcze raz gratuluję.
A mówiąc o tym, chyba
jest ktoś jeszcze, kto ma rocznicę
którą należy dziś uczcić. Mam rację?
Sarah?
Och, um... cześć.
Jestem Sarah. I jestem alkoholiczką.
Cześć Sarah.
To nie jest... tak naprawdę nie tak
poważna rocznica, jak Craiga.
Mnie tylko minęły dziś trzy miesiące.
Sarah, czy chciałabyś powiedzieć coś jeszcze?
Nie, to wszystko.
Nie? OK, cóż,
jeśli nikt już nie ma nic do powiedzenia,
to chyba na dzisiaj kończymy.
OK.
Panie,
użycz mi pogody ducha
by zaakceptować rzeczy, których nie mogę zmienić,
odwagi, by zmienić rzeczy, które mogę zmienić
i mądrości, by je rozróżniać,
żyjąc dniem dzisiejszym,
cieszyć się mijającą chwilą,
przyjmując znoje
jako drogę do pokoju.
Amen.
Dziękuję.
- Kurwa.
- Hej Sarah. - Cześć.
- Hej. - Kevin.
- Taa, Kevin. - Kev...
Zgadza się.
Chciałem tylko złożyć ci gratulacje.
To naprawdę duża rzecz. Powinnaś być z siebie dumna.
- Dziękuję. - Taa, nie ma za co.
I zastanawiałem się, może
gdybyś chciała to uczcić
byłaby to dla mnie przyjemność.
Mógłbym cię gdzieś zabrać, albo...
Uch, nie dzisiaj.
W porządku.
Masz swoje plany.
Na kanapie - film.
Słusznie.
W porządku, wracaj bezpiecznie do domu.
Dzięki.
- Taa, do zobaczenia. - OK.
Dobrze, gratulacje. To naprawdę super.
Dziękuję.
Mogłabym... pasowałby mi,
np lunch w czwartek.
Lubisz włoskie jedzenie?
Taa.
W porządku, jest świetne miejsce
naprzeciwko mojego biura.
Zróbmy tak. Nazywa się D'Amato's.
OK, więc do zobaczenia.
Dobrze. OK, jedź bezpiecznie.
Trzymaj się.
Wiesz, co robić.
Przeczesz palcami włosy
i brodę.
Otwórz usta. Język - zakręć nim.
Pokaż pachy.
Unieś jaja.
I kutasa.
Obróć się.
W porządku, ubieraj się.
Hej. Spóźniłem się?
Nie, przyszłam wcześniej. W porządku.
Świetnie wyglądasz.
- Dziękuję - Taa, nie ma za co.
Miło cię spotkać poza grupą.
Taa. Ciebie też.
Podoba mi się ten sweter.
Dzięki. Ja tylko...
Bardzo pasuje ci do włosów.
Właściwie to dopiero co go kupiłam.
- Dobry wieczór. - Dobry wieczór.
Chcieliby państwo zamówić drinka podczas przeglądania menu?
Nie? Poproszę Colę.
OK. A dla pani?
Wystarczy mi woda. Dziękuję.
- OK, zaraz wracam. - Dzięki.
Nadal dziwnie brzmiące pytanie, co?
''Chcieliby państwo drinka?''
Owszem, ja bym chciał.
Za bardzo nie pomaga fakt,
że otaczają nas butelki win.
Wiem. Nie zdawałem sobie sprawy...
dopóki nie wszedłem.
Chcesz pójść gdzieś indziej? Nie jest za późno.
Nie, ja... nie, nie martw się o mnie.
OK, na pewno? Jest wiele dobrych miejsc
nawet na tej ulicy.
Nie, to... nie. Ja... trochę żartowałam.
Um, garçon, proszę to usunąć.
Albo przykryj je kocami. To...
Możemy umieścić jakieś ładne, francuskie plakaty na ścianach,
czy coś w tym stylu?
Taa, zwykłem zamawiać piwo, wiesz?
Powiedziałbym ''Och, nie wypiję tego.
Tylko to zamówię i poczuję się, jak dorosły.
Może sobie tak stać.''
To zły pomysł.
To okropny pomysł. Nigdy nie działa.
Jestem pewna, że...
że zajęło ci z pięć minut zanim go obaliłeś.
Taa, chyba tak.
- Wiesz, czego chcesz? - Nie mam pojęcia.
Mmm. Cóż,
wszystko wygląda całkiem nieźle.
- Hej, jak leci? - Dobrze chłopie. Jak u ciebie?
Dobrze.
To będzie $30.
W porządku.
A po ile prysznice?
Pięć dolcy za 30 minut.
Wezmę godzinę.
W porządku. Chcesz na to jakąś torbę?
Nie, nie, nie trzeba.
Damy cię na stanowisko 7, do góry schodami.
W porządku.
Potrzebujesz mydła, albo szamponu?
Mam w torbie. Dzięki.
Tędy? Na górę?
- Taa, w górę schodami. - Dzięki.
OK, zawiążę to panu na szyi, dobrze?
Proszę unieść głowę.
I jak wczoraj poszło?
Dobrze się czujesz?
Masz na myśli moją randkę? O to pytasz?
Tak, chodzi mi o randkę.
Jest świetny.
To znaczy, było naprawdę... było naprawdę...
to dopiero początki, więc...
Cóż, to może być
teraz pozytywne oderwanie się, wiesz?
Wiesz, on jest naprawdę fajny.
Nie czuję się gotowa na...
coś takiego.
Daj temu trochę czasu. Wiesz, że...
nie spisuj tego jeszcze na straty.
Boisz się?
Trochę tak.
Pewnie jestem po prostu paranoiczką.
Nie wiem. Myślę, że to całkiem naturalne.
Sprzedaż domów tu, na Środkowym Zachodzie...
liczby pokazują ogromny spadek sprzedaży od grudnia.
Sprzedaż w styczniu spadła o 37%,
ale nadal była o 4% większa w 2009 w porównaniu do 2008.
Podsumowując najważniejsze wiadomości,
trwa obława na Garricka Turrella,
który pozostaje na wolności po ucieczce z aresztu.
Poszukiwania, które trwają już piąty dzień,
angażują organy ścigania w całym kraju koordynując ich wysiłki.
Naczelnik więzienia Clarkton Smith, którego zakład przetrzymywał Turrella,
wydał dziś po południu oświadczenie do prasy
odnosząc się do trudności w zlokalizowaniu słynnego, seryjnego mordercy,
który mógł znaleźć schronienie u swoich rzekomych fanów.
Tak, dokładnie.
Garrick Turrell podczas pobytu w areszcie otrzymał więcej listów
niż którykolwiek z osadzonych u nas więźniów,
których było wielu.
I tak, oczywiście włącznie z kilkoma ofertami małżeństwa.
To już tutaj.
- Fajne miejsce. - Dziękuję.
Masz to wszystko dla siebie, czy masz współlokatorki?
Tylko dla siebie.
Całkiem nieźle.
- Naprawdę dobrze się bawiłem. - Ja też.
Taa, było zabawnie.
Och, zaparujemy szyby.
Do zobaczenia?
Taa. Taa, może...
Może w ten weekend? Ja nie...
- Taa. Taa, tak myślę. - W porządku, jasne.
Pozwól, że jutro zadzwonię, żeby się upewnić.
- Bez presji. W porządku, dobrze. - OK. OK.
- Do zobaczenia. - Taa, pogadamy jutro.
- OK. - Cześć.
Dokładnie, jak to sobie wymarzyłam.
Czy może nie?
Może to jest sen.
To całkiem dziwaczne.
Masz już dosyć?
Jeśli jesteś zmęczona, możemy wrócić.
Nie.
Idziemy dalej.
Nie.
Jestem na ciebie zła.
- Stęskniłem się za tobą. - Nie.
- Naprawdę. - Nieprawda.
Gdzie byłeś?
Mówiłem ci.
Miałem spotkanie z kolacją
z Markiem i TK
żeby pogadać o finansowaniu ich koledżu i...
Taa, a potem gdzie poszliście? Bo jest jakaś 11:00.
Gdzie? Byliśmy tam do późna.
Och, ale zaraz. Nie, najpierw poszliśmy na striptease.
To nie... to wcale nie jest śmieszne.
- Trochę jest. - Mnie się nie podoba.
- Ty mi się podobasz. - Nie podobają mi się te dowcipy.
To tylko żarty.
Masz.
- Kocham cię. - Kocham cię.
Kurwa.
...związane z ucieczką
słynnego, seryjnego mordercy Garricka Turrella.
Rzecznik FBl powiedział tylko,
że pewne szczegóły morderstwa, których nie mogli ujawnić,
łączą morderstwa z modelami ustalonymi
w rzekomych zabójstwach Turrella, które to wszystkie miały miejsce
w Alabamie i Mississippi w ciągu ostatnich pięciu lat.
Niepokojące wieści dla organów ścigania mówią, że poszukiwania Turrella
nie rozpostarły się poza Kansas,
wskazując, że uciekinier
mógł jakoś ominąć punkty kontroli policyjnej.
FBl twierdzi, że poszukiwania Turrella,
trwające już siedem dni,
rozszerzono tak, by objąć cały Środkowy Zachód,
lokalnymi agencjami, które koordynują ich działania.
Szczegółowe wizerunki Turrella są przekazywane do punktów kontrolnych
wzdłuż granicy meksykańskiej i kanadyjskiej.
Pierwszy raz napiłam się
jak miałam chyba z osiem lat,
ale właściwie tego nie pamiętam.
Pierwszy raz się opiłam, gdy miałam 9 lat.
To już pamiętam.
Ale nie wiem,
dziwnym jest, że
żyłam w trzeźwości przez prawie rok
a teraz moi przyjaciele
wszyscy popijają
i chodzą na imprezki po całym mieście.
I nie rozumieją, czemu nie chcę iść z nimi.
I, nie wiem, czasem czuję się
prawie tak, jakby mnie z czegoś obrabowano,
wiecie, z jakiegoś doświadczenia
które powinnam zyskać, albo cieszyć się nim.
Ale, nie wiem,
chyba to tak naprawdę nieważne.
I to tyle.
Sarah, zastanawiałem się, czy chciałabyś nam powiedzieć
co sprawiło, że zdecydowałaś się w końcu stanąć twarzą w twarz z chorobą.
Uch...
Byłam...
w niezbyt udanym związku.
On był...
nie bardzo ze mną uczciwy w wielu sprawach.
Po tym, jak...
to odkryłam...
no, to... to...
gdy to odkryłam...
zrozumiałam...
że dużo...
piłam,
że może
to by się nie stało...
nie, ja... nie to, że ja...
nic...
że może nie byłoby tak źle
gdybym przez cały czas
nie była pijana.
Więc ja... po tym, jak się tu przeprowadziłam
ja...
uch, zaczęłam przychodzić na spotkania.
I bardzo dobrze mi to zrobiło.
- Hej. - Hej.
- Jak się czujesz?
- To było naprawdę świetne.
Co?
Wszystko, co powiedziałaś w grupie, było naprawdę...
było naprawdę czułe i wspaniałe.
Bardzo dobrze, że byłaś w stanie to zrobić.
Myślę, że wszyscy to docenili.
Taa, w tej historii jest dużo więcej,
co powinnam...
- Taa, na pewno. - Taa.
W mojej historii też jest dużo więcej i w historii innych też,
ale myślę, że powiedziałaś to, co musiałaś
i, umm...
Pewnie powinnam ci jednak o tym powiedzieć.
To znaczy, powinnam...
to jest całkiem...
niedobre.
Dobrze. Kiedyś mi o tym powiesz, OK?
Nie teraz.
Naprawdę cię lubię. Ja naprawdę...
lubię z tobą wychodzić.
I chcę usłyszeć tą historię
i wszystkie inne historie, wiesz?
Ale nie chcę, żebyś się czuła, jakbyś musiała mi je powiedzieć.
W każdym razie, muszę już lecieć,
ale zobaczymy się w środę, prawda?
Chciałbyś wpaść teraz?
Wpaść do ciebie?
Taa.
Taa, my... taa.
Taa.
Napijemy się herbaty, czy coś.
Jeśli uważasz, że to dobry pomysł.
To znaczy, herbata brzmi świetnie.
- Taa. - Taa.
W porządku, więc, spotkamy się na miejscu, OK?
W porządku. Do zobaczenia.
Nie! Nie! Nie!
Dobrze?
Masz kondoma?
Chyba mam jednego w stoliku nocnym.
Chcesz, żebym przyniosła?
Chcesz, żebym go założył?
Taa.
Na pewno?
Na pewno ci to nie przeszkadza?
Taa.
Czekaj. Czekaj.
O cholera. Czekaj.
O cholera.
O cholera.
Nie. Nie.
Wszystko w porządku?
Przepraszam.
Kurwa.
- W porządku. - Przepraszam.
W porządku.
Gdy do niego dojedziemy,
pewnie poprosi cię o prawo jazdy.
Po prostu daj mu je. To nie żaden problem.
- Jak się dzisiaj macie? - Dobrze, a pan?
- Dobrze. Przepraszam za utrudnienia. - Żaden problem.
- Skąd jedziecie? - Właściwie, to wracamy z lotniska.
- OK. A skąd przylecieliście? - Ja dziś wróciłem z Atlanty.
- OK. A jakie macie tu interesy? - Och, cóż, to jest moja siostrzenica.
To córka mojej siostry.
I robimy dla niej niespodziankowe przyjęcie urodzinowe.
- Och, bardzo dobrze. Bardzo dobrze. - Taa.
Ile lat ma pańska siostra?
Proszę obiecać, że pan nikomu nie powie. Dzisiaj kończy 40.
- 40 lat? - Taa.
Dobrze.
Jeśli chwilkę poczekacie,
zaraz do was wrócę, OK?
- OK, dziękuję. Żaden problem. - Dziękuję.
Dobrze ci idzie. Teraz sprawdzi rejestracje.
Upewni się, że wszystko gra.
Wiesz, to chyba niełatwe,
ale radzisz sobie naprawdę dobrze. Przejdziesz przez to.
Przejdziesz przez to bez problemu.
Już prawie po wszystkim.
Dziękuję za współpracę.
- Przepraszam za niedogodności. - Żaden problem.
- Możecie jechać. - W porządku.
- Dziękuję. - Proszę złożyć siostrze życzenia.
Na pewno. Bardzo dziękuję.
- Miłego dnia. - Cześć.
Trzymajcie się.
Jedź dalej.
Jak dojedziesz do rozwidlenia drogi, skręć w lewo.
Proszę.
Dzięki.
Mówiłeś, że potrzebujesz mnie tylko do ominięcia blokady,
a potem mnie puścisz.
Wiem. Puszczę.
Taa, tu w lewo.
Dokąd jedziemy?
Nadal się zastanawiam.
Rodzina czeka na mnie w domu od pół godziny.
Jeśli cię tu zostawię,
będę miał gliny na karku
nim zdążę porzucić samochód i znaleźć następny.
W porządku. Nie ma się co martwić.
Chcę tylko dostać się na drogę zanim cię puszczę.
Nie wygadam się glinom.
Chcę tylko znów zobaczyć się z rodziną.
Mówiłeś, że mnie nie skrzywdzisz.
Mówiłeś, że mnie puścisz. Proszę, tylko...
Co się kurwa z tobą dzieje? Nie skrzywdzę cię.
Staram się pomyśleć. Chcę tylko dostać się na drogę.
Podrzucę cię, OK? Wyluzuj.
Tutaj, tylko... w sumie zjedź tutaj.
Taa, tutaj. Zjedź.
Ustaw auto na "Park". Zaparkuj.
Co ty robisz?
Och hej.
Przepraszam. Nie mogłem spać.
Pomyślałem, że założę coś na siebie
i przejdę się, albo przejadę, czy coś.
Znasz mnie. Jestem dziwakiem.
Jest naprawdę późno słonko.
Taa, wiem.
Czemu wstałaś? Wszystko w porządku?
Nie, głowa mnie bardzo boli.
Chciałam się napić wody, czy czegoś.
Dobry pomysł. Powinnaś się napić wody.
Wiesz, powinnaś też coś zjeść.
- Taa. - Kawałek chleba, czy precla, albo coś.
- To chyba dobry pomysł. - Taa.
Nie chcesz ze mną wrócić do łóżka?
Och, daj spokój.
Oczywiście, że chcę.
Miałem tylko wrażenie, że nie śpisz przeze mnie.
- Chcesz się ze mną przejść? - Aha.
- Na pewno? - Taa.
- Daj spokój. - Nie chcę nigdzie iść.
- Kocham cię. - Kocham cię.
Niedługo się widzimy kochanie, OK?
Zamknij za mną drzwi, OK?
- Cześć. - Hej, dzień dobry.
Nie wiedziałam, że nadal tu jesteś.
Witaj w świecie jawy.
- Jak leci? - Dobrze.
Zrobiłem kawę.
Och, dzięki.
Zrobiłbym śniadanie, ale nie masz żadnego jedzenia.
Taa, przez jakiś czas nie robiłam zakupów.
- Głodna? - Trochę.
- Chcesz iść na zakupy? - Jasne.
Kawy?
Um, taa, chętnie... jasne, taa.
Umyję tylko szybciutko zęby.
W porządku. Użyłem twojej szczoteczki.
Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza.
Taa, w porządku.
- Naprawdę? - Mm-hmm.
Tak naprawdę, to jej nie użyłem.
Możesz, jeśli chcesz.
Nie, tylko żartowałem.
OK.
Przyniosłem swoją.
OK.
- To też był żart. - OK.
Zaraz wracam. Wracam za sekundę.
W porządku.
Hej chłopie.
- Co? - Musisz uważać.
He?
Widzisz te linie zasilające?
Taa.
Mają przekaźniki. Wiesz, co to przekaźnik?
Wiem.
Znów je wstawili, tak samo
jak je zbudowali w latach 50
dla komuchów.
Nigdy nie musieli ich używać.
Ale ten czarnuch, prezydent w Białym Domu...
chce nas tu śledzić
- nimi... używając ich... - Jasne.
...wiesz, śledzić nasze myśli.
Wiesz, gdy jeździ się autem takim, jak ty jeździsz...
z plastikowym dachem...
mogą przez niego czytać twoje myśli.
Potrzebujesz
stalowego dachu.
- Taa? - Nie mogą przez niego czytać myśli.
Nie mogą.
Więc musisz sobie sprawić taki, jak ten.
Muszę lecieć, w porządku?
Cóż, pomyślałem, że się tym z tobą podzielę.
Dziękuję. Dzięki za radę.
- Teraz nic ci nie zagrozi. - W porządku, jedź ostrożnie.
- Jasne. - OK.
Jest w Jacksonville uniwersytet, koledż?
Uniwersytet Północnej Florydy.
Staram się przypomnieć, jaka jest drużyna sportowa.
Na pewno jakaś jest, jaka, podrzędna liga baseball?
- Za bardzo nie interesuję się sportem. - Wiosenny trening?
Cóż, są Jacksonville Jaguars... futbol.
Na pewno twoja mama ogląda wiele meczy Jaguars.
Nie, właściwie, to nic nie robi, ale...
- Naprawdę? - Nie.
Nie ma wykupionego karnetu?
Nie, tylko praca, dom, telewizja.
Jak leci Kevin?
Dobrze Rusty. Jak się masz kolego?
Dobrze chłopie.
- Dobrze cię widzieć. - Ciebie też.
- Cześć. - Hej.
- Jestem Sarah. Przepraszam. - Przepraszam. Sarah... Rusty.
- Cześć Rusty. - Proszę.
- Reed. - Reed. Och, dziękuję.
- Chcesz coś jeszcze? - Nie, nie trzeba.
Chcecie coś zamówić?
Taa kotku. chciałbym kubek mocnej kawy.
Świetnie.
Nigdy nie widziałem cię chłopie poza pracą.
Zajęty koleś.
A my wszyscy, to nie?
Więc to dlatego nigdy nie idziesz się z nami napić?
Gdybym miał taką śliczną, młodą kobietkę, nigdy nie wychodziłbym z domu.
- Proszę. - Och, dziękuję kotku.
Zostawię was samych, dobrze?
Chodź Reed, idziemy.
Do zobaczenia w robocie chłopie.
Miło mi było poznać.
Mili kolesie, co?
Taa. Pracujesz z nimi?
Pracuję.
To stare ochlaptusy.
Śmierdzi gorzałą.
To całkiem normalne.
Teraz łatwiej takich unikać...
niż starać się wyjaśnić ideę trzeźwości,
której ich mózgi nie są w stanie w pełni przetworzyć, wiesz?
Rozumiem to.
- Cześć Sarah. - Cześć. Przepraszam za spóźnienie.
Hej. Hej. Wiesz, gdzie jest Carla?
Nie. Nie przyszła?
Nie. Nie pojawiła się dziś rano.
Nie dzwoniła, ani nic.
Dr Belton jest zdrowo o to wkurzony.
To dziwne.
Taa. Słuchaj, gdybyś z nią rozmawiała,
powiesz jej, żeby zabierała tu swoje dupsko?
Jasne.
Hej dziewczyno. Zastanawiam się, gdzie jesteś.
Powinnaś być w pracy.
Wszyscy są trochę wkurzeni.
OK, oddzwoń, gdy tego wysłuchasz.
Cześć.
Co mogę podać?
- Nadal serwujecie jedzenie? - Taa.
- Macie steki? - Jasne.
I poproszę napój.
Agenci FBl poszukujący
podejrzanego, seryjnego mordercy Garricka Turrella
poprosili obywateli o kontakt w razie
posiadania informacji mogących pomóc w ujęciu podejrzanego,
który uciekł we wtorek z aresztu stanowego.
Szczególnie podkreślono, że obywatele powinni się zgłosić
gdyby wiedzieli o kimś, kto mógł pomóc domniemanemu mordercy w ucieczce.
Rzecznik FBl zauważył, że Turrell,
który, jak się uważa ominął blokady policyjne,
ma kilka swoich fanklubów w internecie
i stronę na Facebook z kilkuset tysiącami fanów.
Choć pewna tego część, to jedynie wisielczy humor, rzeczywistość pozostaje
co najmniej trzech naśladowców rzezi Turrella jest przedmiotem dochodzenia...
Skrót.
...pomocy w kontynuowaniu, by uniknąć aresztowania.
Każdy posiadacz informacji, lub podejrzewający takowe
jest proszony o natychmiastowy kontakt ze swoimi lokalnymi władzami.
Och, czekaj, czekaj. Zaraz wracam.
Hej. Hej chłopie.
- Hej. Hej.
Hej, co...?
Przepraszam.
Jesteś gospodarzem Carli, prawda?
Taa.
Taa, widziałeś ją dzisiaj?
Dziś nie.
Ostatni raz widziałem ją chyba
przedwczoraj.
OK. Mógłbyś...
gdybyś ją widział, mógłbyś przekazać, że szuka jej koleżanka z pracy?
Jasne. Możesz powtórzyć imię?
Sarah.
Powiedz, żeby zadzwoniła, gdybyś...
Nie ma sprawy.
- Proszę. - Mm, dzięki.
Taa.
- Chcesz trochę tego? - Nie.
Na pewno? Naprawdę dobre.
Przepraszam. Jestem rozkojarzona.
Moja... moja przyjaciółka
nie pokazała się w pracy.
Próbowałam do niej dzwonić.
- Która przyjaciółka? - Carla.
Poszłam do jej domu, ale jej nie było.
Ona... ona...
Chcesz iść z tym na policję?
Możemy tam pójść po zajęciach z grupą
i tylko z nimi przez chwilę pogadać.
Może ktoś coś słyszał.
Pewnie nic jej nie jest.
Dziwnie się dzisiaj czuję.
Chyba słyszeliście już o morderstwach z wczorajszej nocy.
Nie.
Nie?
OK, więc Smitty's... ten bar przy starej trasie 63...
było tam podwójne mor... para facetów została zamordowana.
Zadźgano ich na śmierć na parkingu.
I na pewno powiedzą o tym dziś w lokalnych wiadomościach.
Ale chyba mówili, że zniknęły ich portfele,
więc pewnie rabunek źle poszedł, czy coś.
Ale, nie wiem, jeden z facetów pędził bimber,
czy kiedyś pędził bimber,
więc mogło to mieć coś z tym wspólnego.
Człowieku, chodzi o to, że
Smitty's był kiedyś jednym z moich barów. Znałem tam wszystkich, wiecie?
Kiedyś z nimi piłem.
I widząc to, słysząc o tym
trochę się zastanawiam, wiecie, że mogłem to być ja.
Że mogłem się z nimi dzisiaj włóczyć, albo noc wcześniej.
I wiecie, cokolwiek się im przytrafiło...
mogło przytrafić się też mnie.
Nie wiem. To trochę, jakbym skupiał się
wyłącznie na tym,
jakby nic dobrego nigdy nie wynikało z picia, wiecie,
naprawdę, przenigdy.
Więc chyba jestem szczęściarzem,
że jestem na, wiecie, ścieżce trzeźwości,
a nie diabelskiej ścieżce.
Dziękujemy Werner.
W porządku, a teraz zmówmy krótką modlitwę.
Panie, użycz mi pogody ducha
by zaakceptować rzeczy, których nie mogę zmienić,
odwagi, by zmienić rzeczy, które mogę zmienić
i mądrości, by je rozróżniać,
żyjąc dniem dzisiejszym,
cieszyć się mijającą chwilą,
przyjmując znoje
jako drogę do pokoju.
Amen.
Carla.
Carla, jesteś tam?
To ja... pan Harper.
Jeśli mnie słyszysz, wchodzę do środka.
Carla.
O cholera.
- Sarah.
- Sarah.
O cholera.
Tak mi przykro.
Przyszedłem, jak tylko dostałem twoją wiadomość.
Och, tak mi przykro.
- Wiem, kto zabił Carlę. - Co?
- Wiem, kto zabił Carlę. - Co? Złapali go?
Nie, to mój były chłopak. On zabije...
Co? Twój były chłopak?
Nikt nie może wiedzieć kim jestem. FBl... dlatego tutaj jestem.
- Przykro mi. - O czym ty mówisz?
FBl... dlatego jestem...
- Co? - On mnie zabije.
Musimy się stąd wynosić. On chce mnie dopaść.
- Wie, gdzie mieszkasz? - Nie, nie rozumiesz.
Ciebie też zabije.
Przepraszam. Nie wiedziałam do kogo mam zadzwonić.
- Tak mi przykro. Przepraszam. - W porządku.
- Nie wiem dokąd się udać. - Zaczekaj chwilę.
W porządku, moi rodzice mają miejsce...
chatkę, OK?
Nikt nie będzie w stanie nas znaleźć.
- Dobrze? - OK.
Jeśli pojedziemy i spędzimy tam noc poczujesz się lepiej?
Taa.
- OK. - Dzięki.
Daj mi tylko zadzwonić, żebym się upewnił, czy możemy.
OK, OK.
W porządku, wrzuć trochę ciuchów do torby, OK?
OK.
Zaraz wracam, OK?
Proszę pani, musimy znaleźć właściciela tej szopy.
Nie wiem kto jest właścicielem. Mówiłam ci Garrick...
był tutaj, ale nie jest właścicielem.
Widziała pani, co dokładnie jest w środku?
Więc musi nam pani powiedzieć, gdzie on jest.
On jest... on nie...
pracuje w biurze przy Crescent 29.
On nie ma z tym nic wspólnego.
Wyślij uzbrojone jednostki na ul. Crescent 29... Garrick Turrell.
Chciałam udawać, że to się nie wydarzyło.
Wiesz, pamiętam,
gdy to wszystko wyszło na jaw.
Pamiętam, jak czytałem o tym w gazetach.
I nie przeczytałem twojego nazwiska. Nigdy o tobie nie czytałem.
To część mojej umowy w sprawie zeznań przeciw niemu.
- To część twojej umowy? - Taa.
Jesteś chronionym świadkiem?
Powinnam być.
Jak oni to wyczyścili z papierów?
To wyższa jazda.
Nieważne.
Patrz, już prawie jesteśmy, OK?
W porządku, zaczekaj sekundę.
Weź torbę, bo resztę drogi będziemy musieli przejść.
Musimy włączyć prąd.
W porządku.
Wejdź.
Co wy tu kurwa chłopaki robicie?
Naprawdę chcesz ciągnąć dalej te pierdoły?
Co wy, używacie go, jako domku letniskowego Rusty?
W porządku chłopie. Słuchaj, mam dosyć czekania.
Czas przejść do interesów.
- O czym ty mówisz? - Taa, w porządku.
- Sarah, nie śpisz? - Taa.
- Taa? - Taa.
- Mogę zadać ci pytanie? - Taa.
To trochę porąbane pytanie.
OK.
Gdybyś miała umrzeć
i wiedziała, że umrzesz i mogła wybrać jak,
to co byś wybrała?
Przedawkowanie morfiny.
To by było... Chyba byłoby przyjemnie.
- Naprawdę? - Taa.
- Brzmi to trochę słabo. - Słabo?
Taa, trochę pedalsko.
Nieprawda. Właśnie zapytałeś, czy chciałabym umrzeć.
Więc jak chciałbyś umrzeć?
- Jak chciałbym umrzeć? - Taa.
Jakoś hardcorowo.
Na przykład jak?
Nie wiem. Jak...
- pilot kamikaze.
- Naprawdę? - Taa.
Nie, nie chciałbyś.
- Dobranoc. - Taa.
Obudziła się.
- Kevin. - Najwyższy czas.
- Kevin.
Chcesz, żebym podał jej coś, żeby nie zemdlała?
Kevin, proszę, proszę. Proszę, wypuść mnie.
Niby co?
Nie wiem. Amfę, czy coś.
- Masz amfę? - Kevin, proszę.
Nie, ale mogę trochę zdobyć.
Proszę, Kevin, proszę.
- Co ty robisz? - Co?
Co ty robisz? Co ty robisz?
- Zabawię się z nią trochę. - Nie, nie.
Jest dużo gorętsza od tej paskudnej suki,
którą rozjebał Reed.
Kevin, nie mam pojęcia, czemu musiałeś zjebać jej biedną twarz.
Wcześniej była całkiem ładna.
Odwróć ją
i wypierdol w dupę.
Dziecięce mądrości.
- Nikt jej nie będzie pieprzył OK? - Ja bym tak zrobił.
- Nikt jej nie będzie pieprzył. - Co? A czemu nie?
Bo mamy dziewczynę w pokoju, a wy zapominacie, po co tu jesteśmy.
To ta suka,
która wsadziła Garricka Turrella za kraty...
Nie.
...największego zabójcę naszej generacji
i mojego osobistego, pieprzonego bohatera.
Po tym całym, jebanym czasie, który straciliśmy
na znalezienie jej,
całym czekaniu na miejscu,
w końcu ją mamy.
- Jak zrobiłby to Garrick? - Proszę.
- Stopy. - Czemu?
- Łamie ducha. - Słuchasz?
Jeśli okaleczysz im stopy, nie mogą uciekać.
Więc nawet, jeśli uda się jej uwolnić,
- wie, że nigdzie nie pójdzie. - Proszę.
Bo jak możesz biec, skoro nie możesz nawet chodzić?
- Proszę, proszę. - Szz, on teraz mówi. Szz.
Kevin.
- Nie, nie, nie!
Taa Reed. Taa, taa, ucisz ją.
- Ucisz ją.
No już.
No już Reed, ucisz ją.
Chcesz to zrobić?
Kto to kurwa jest?
Musicie się uspokoić.
Dzięki za przyjście. Dzięki za przyjście.
Hej chłopie, dzięki za zaproszenie, szczerze.
Garrick.
To ty wysyłałeś mi te wszystkie listy?
Cóż, wszyscy je wysyłaliśmy.
- Powiedziałem ci, jak się tu dostać.
Wysłał mi kod, żebym mógł was znaleźć.
To ma sens. To znaczy wiedziałem, że mieszkał tu twój przyjaciel.
To było bardzo mądre.
- Dziękuję. - Nikt inny tego nie widział.
Naprawdę to doceniam. Dziękuję.
Taa. Choć jestem trochę ciekawy
um, co dokładnie
jej tam robicie.
Kończymy twoją robotę.
- Moją robotę? - Taa chłopie.
Zabijemy sukę, która cię wystawiła.
To przez nią zostałeś złapany.
Chcemy tylko ci kurwa pomóc.
Czemu miałbym chcieć ją zabić?
Bo to... jej wina.
Tak. Taa.
Nasz związek... mój i Sary...
opierał się na wzajemnym zrozumieniu
i wierze...
wierze, że będę normalnym człowiekiem
i że będziemy mieli szczęśliwy,
normalny związek
razem.
Po prostu ja... ja to spieprzyłem.
- Nie winię Sary...
...za wezwanie policji, gdy się dowiedziała, że jej nigdy tego nie dam.
I do kurwy nędzy,
bóg wie, że zrobiłbym to samo na jej miejscu.
Poza tym podobało mi się w więzieniu.
OK, on się z nami droczy.
- Byłeś kiedyś w więzieniu? - Taa.
Taa? OK, cóż, więc wiesz, jak trudno tam kogoś skrzywdzić,
szczególnie, jeśli jesteś w izolatce,
w której byłem ja.
Wiesz, żadnej broni,
strażnicy, wszędzie kamery.
Każdy jest świadomy własnej przestrzeni.
A czemu miałbyś to lubić?
Byłem tam szczęśliwy.
Byłem spokojny.
Wiesz... wiesz co?
Prawda jest taka... nigdy bym stamtąd nie uciekł
gdyby nie te wszystkie listy od was dupki.
Nie rozumiecie, o co mi chodzi prawda?
- Nie, nie rozumiem. - OK. OK.
Wyjaśnię to.
Potrzebuję tylko przykładu.
Mogę zobaczyć na chwilę twoją broń?
Żarty sobie kurwa robisz?
Nie człowieku, tylko na sekundę. Zaraz ci oddam.
Rusty, po prostu daj mu broń.
Pojebało cię Reed?
Nie, słuchaj, jeśli ci to pomoże,
to wyciągnij kule zanim mi go dasz.
To moja, jebana broń. Nikt jej nie dostanie prócz mnie chłopie.
W porządku. To też działa.
- Ty skurwysynu! - Nie!
Nie! Nie!
Garrick, tak mi przykro.
Garrick, nie chciałem, żeby tak się stało.
Jesteś moim bohaterem.
Kotku, musisz mnie rozwiązać.
Proszę, mógłbyś? Proszę.
Proszę.
- Wiem. - Mógłbyś? Mógłbyś?
Mógłbyś? No dalej. No dalej.
Kotku, kotku, kotku.
No dalej.
Hej. Hej.
No dalej, no dalej, no dalej.
- Stęskniłem się za tobą. - Kotku, no dalej.
No dalej kotku. Proszę kotku.
OK. OK.
Już prawie.
Proszę, proszę.
NAPRAWDĘ STRASZNA ŚMIERĆ
Tłumaczenie: UNDERROOF (2012)
.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::. Napisy24.pl
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.