Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
Zrobiłeś wszystko, o co prosiłam?
Na dwór, ale już.
Ty też.
DOLINA BEKAA, LIBAN, ROK 1983
Macie, dupki.
To nie jest śmieszne!
WASZYNGTON - OBECNIE
Uważaj, gnojku!
Dupek.
CENTRALNA AGENCJA WYWIADOWCZA STANY ZJEDNOCZONE AMERYKI
Doktorze Ryan, pańscy Orioles dostali wczoraj łupnia.
Mogło być gorzej, Haroldzie. Mogłem być fanem Metsów.
DZIAŁ DS. ŹRÓDEŁ FINANSOWANIA I UZBROJENIA TERRORYZMU
Upewnijmy się, że będą tu na czwartek.
Obowiązuje nas dziś czas jemeński, doktorze?
Nie, proszę pani.
Zaczynajmy.
Wieczorem SIGINT przekazał nowe informacje o Huti.
Link znajdziecie w porannej poczcie.
CTC Europe chce zobaczyć listę transakcji SWIFT zleconych z Islamabadu.
To twoje zadanie.
Tak?
Tak jest.
Może pan już wejść.
Jim.
Usiądź.
Zatem...
jak twój urlop?
Długi.
Popłynąłem do Nags Head. Trochę wędkowałem.
Brzmi kojąco.
Co u Yasmin?
Nie mam pojęcia.
Widziałem ją tylko raz. U jej adwokata.
Wybacz. Nadal nosisz obrączkę.
Pomyślałem, że może próbujecie sobie jakoś to ułożyć.
To jest podsumowanie, które ustępujący szef T-FAD
kazał dla ciebie zrobić.
W grupie są głównie analitycy, paru oficerów prowadzących...
Są przedstawiciele Departamentów Skarbu i Sprawiedliwości.
Nikt, kogo byś znał.
Od ciebie zależy, jak to wykorzystasz.
To boczny tor, Nate.
I obaj o tym wiemy.
To druga szansa.
Prawdę mówiąc, niewielu na tym piętrze uważało...
że na nią zasługujesz.
No dobrze.
I niech to będzie jasne:
ująłem się za tobą.
Nie spieprz tego.
Al Arabiya emituje w tym tygodniu program specjalny o konflikcie,
który może być wart uwagi.
Gdzie go zobaczymy?
-Powinien być dostępny online... -Dzień dobry.
James Greer.
Nowy szef grupy.
Cholera.
Był szefem placówki w Karaczi.
To może po kolei, jak siedzicie?
Niech każdy wstanie, przedstawi się i powie, nad czym pracuje.
Zacznijmy od pana.
Tarek Kassar, moja działka to Pakistan.
Aktualnie robię SIGINT rejonu, starając się objąć nim
sieci hawala działające z Islamabadu.
Doskonale.
Noreen Yang. Zajmuję się Europą.
Skończyliśmy właśnie drugą turę analiz transakcji sieci SWIFT
na podstawie danych francuskich i belgijskich współpracowników.
Pańska kolej, Lance Armstrong.
Jack Ryan. Zajmuję się Jemenem.
Monitoruję transakcje sieci SWIFT w Adenie i okolicy.
No i?
W ciągu ostatnich paru miesięcy
oznaczyłem kilka z tych transakcji jako potencjalnie podejrzane.
Podejrzane?
Dlaczego?
Nieczęsto obserwujemy duże, jednorazowe przelewy na rachunki osobiste,
szczególnie w Jemenie.
A typowe operacje SWIFT zwykle mają jakiś schemat...
Co pana niepokoi?
W czym problem?
Nie.
Według mojej teorii
osoba stojąca za tymi operacjami może być celem wysokiego szczebla.
Którym?
Co do tego nie mam...
-jeszcze jasności... -Kto to?
Sądzę, że nazywa się Suleiman.
To znaczy „człowiek pokoju”.
Pojawił się na radarze jemeńskiego CTC.
Wspomniały go również bazy danych RH.
To wszystko?
Słyszeli nazwisko?
Co jeszcze mówili?
Nie chodzi o to, co mówią, lecz jak.
Mówią o tym człowieku z prawdziwą czcią.
I nie mam na myśli sekciarstwa.
Ma poparcie zarówno szyitów, jak i sunnitów.
Mój pierwszy dzień i od razu nowy Bin Laden.
Dlaczego tylko pan wie o tym tajemniczym człowieku?
Jedną z trudności przy łączeniu informacji
są dwie niezależne bazy danych.
Dlatego napisałem nawet
-zapytanie SQL... -Następny.
Mam na imię Patrick. Zajmuję się Syrią.
Zapytanie SQL? Poważnie?
Zrobiłeś to?
Operacyjni lubią mapy i wykresy.
Spróbuj następnym razem rysować w raportach ludziki.
Wie ktoś, dlaczego znów go wcisnęli do Centrali?
Podobno na pustyni robił za pułkownika Kurtza.
Kazał komandosom maczać kule w świńskiej krwi,
żeby trafieni nimi nie szli do raju.
-Jezu. -Cholera.
Właśnie.
Witaj, szejku Al Radwan.
Mów.
Czy szejk Suleiman jest w domu?
Niestety jeszcze go nie ma.
Kiedy wraca?
Proszę wybaczyć.
Interesy mojego męża to jego sprawa.
Zabraliśmy brata z Aleppo.
Twój mąż życzy sobie, by został z wami.
Tutaj?
Z nami?
Jak mówiłaś...
interesy twojego męża to jego sprawa.
Gdy szejk Suleiman wróci...
przekażcie, że szejk Al Radwan chce się spotkać.
„Traktat z Wampanoagami z 1621 roku
„chronił pielgrzymów przed jakim plemieniem
-„na terenie obecnego Rhode Island”? -Narragansett.
To plemię to Narragansett. Lonnie, zaczynaj.
Marcowe szaleństwo, 200.
„Ten środek piorący sprawił, że fantazyjny elżbietański kołnierzyk...”
-Halo? -Jack! Co u ciebie?
Cześć, Joe.
Ile to już, cztery lata?
Raczej pięć.
Chyba cię nie obudziłem?
Co mogę dla ciebie zrobić?
Pomyślałem, że moglibyśmy się spotkać.
Chciałbym o czymś pogadać.
Pogadajmy teraz.
Wolałbym nie przez telefon.
Wpadnij do mnie w niedzielę.
Wyprawiam małe przyjęcie urodzinowe.
Nic wielkiego. Przyjaciele i rodzina.
-Pamiętasz adres, prawda? -Tak.
Jestem wdzięczny za zaproszenie, ale...
Nie proszę cię jako twój były szef.
Proszę cię jako przyjaciel.
-Dobrze. -Super.
Wpadnij koło trzynastej. Widzimy się.
Świetnie.
„To jego flotę Oktawian rozniósł
„w bitwie morskiej pod Akcjum w 3 r. p.n.e.”.
Marek Antoniusz.
Oktawian pokonał Marka Antoniusza.
1207 WYNIKÓW WYSZUKIWANIA
Cześć, Jack.
Przyniosłam ci ciastko. Z jagodami.
Dzięki, Tereso.
I kawę?
Tak. Zaczekaj. Dziękuję.
Ma pan minutę?
Dla ciebie, bystrzacho? Nawet pięć.
Wejdź.
Co masz?
Coś, co musi pan zobaczyć.
Na co patrzę?
To są operacje finansowe z aplikacji o nazwie Track-Euro.
Z telefonu.
Korzystali z niej w Karaczi, kiedy tam byłem.
Każda z tych transakcji jest powiązana z tym kontem.
Saudyjska spółka otworzyła je półtora tygodnia temu w banku w Adenie.
Jej licencja biznesowa została wydana niecały miesiąc temu.
To firma fasadowa.
-Jasne. -Tak więc...
Sześć operacji SWIFT wykonano w ciągu ostatnich ośmiu dni.
Ich suma przekracza dziewięć milionów dolarów.
Z pozostałych kont, które monitoruję,
tylko dwa przekroczyły sześć cyfr. I to minimalnie.
Duże operacje przyciągają uwagę.
Po co nagle tak ryzykować?
Może jest mu obojętne, czy przyciąga uwagę,
bo cokolwiek planuje, jest już gotowy.
To jest to. Mamy go.
„Go”? Mówisz o Suleimanie.
On istnieje. Daję słowo.
Nie sądzi pan, że niejeden tu
chciałby mieć taką szansę 20 lat temu,
gdy zaczęło padać nazwisko Bin Laden?
Proszę tylko o zabiegi dyplomatyczne.
Zamroźmy konto.
To, co masz, nie wystarczy.
Nie wystarczy...
Szefie,
jedenasty września kosztował pół miliona dolarów.
Jeśli on istnieje, co pańskim zdaniem może zrobić, mając 20 razy tyle?
Musimy go wytropić.
Gdy znikną pieniądze, on zniknie razem z nimi. To pewne.
Podejmijmy kroki i zamroźmy konto.
Coś jeszcze?
OLIWA
Przyniosłam herbatę.
Wybacz mi.
Mój arabski nie jest za dobry.
Możemy mówić po angielsku.
Napijesz się herbaty?
Dziękuję.
Waha się, bo się boi.
Boi? Greer?
Wiesz, jak bardzo trzeba podpaść,
żeby z szefa bazy spaść na szefa T-FAD?
Wie, że nie może popełnić kolejnego błędu.
Nawet jeśli masz rację,
nie masz uprawnień do wszczęcia kroków dyplomatycznych.
To rola Departamentu Skarbu. Wiem.
No nie wiem. A Greer?
Nie pracujesz dla Greera.
Departament Skarbu robi swoje.
Nie chcę, żebyś to robiła, jeśli masz wątpliwości.
Ale...
Czy ja wiem? Wkurza mnie, kiedy się mówi,
że skarbówka nic nie robi.
Właśnie.
No to...
Dobra. Zróbmy to.
To było kapitalne.
I to już?
Właśnie.
Tak.
-Dobra robota. -Dziękuję.
Nie ruszaj się.
Obiad gotowy. Chodźcie.
Idźcie umyć ręce.
Dobrze, mamo.
Greer.
Jim?
Pete?
SEKCJA CIA, AMBASADA USA, SANA'A, JEMEN
Mój asystent musiał mnie źle połączyć.
Próbuję złapać szefa grupy T-FAD.
Rozmawiasz z nim.
Co mogę dla ciebie zrobić?
Dzwonię w sprawie tych kroków dyplomatycznych.
Nie zarządziłem ich.
Zrobił to ktoś u was z Departamentu Skarbu.
-Jim? -Zaraz oddzwonię.
Ryan! Do mojego pokoju! Teraz!
Zamknij drzwi.
Kazałem ci się nie wpieprzać,
a jednak zamroziłeś to konto!
-To była decyzja ludzi ze Skarbu. -Bzdura!
Mogli się pod tym podpisać, ale pomysł był twój!
Jeśli się pan martwi o konsekwencje, to niepotrzebnie.
Wezmę odpowiedzialność na siebie.
Myślisz, że chcę chronić swoją karierę?
Rozejrzyj się. Już się skończyła.
Spytam cię o coś: od jak dawna to robisz?
-Prawie cztery lata. -Prawie cztery lata!
Jasny gwint. Jestem pod wrażeniem.
Powiedzmy, że istotnie masz rację
i Suleiman czy Kacper przyjazny duszek
albo diabli wiedzą kto istnieje naprawdę.
Co według ciebie zrobi, gdy się dowie, że jakieś państwo
zablokowało jego konto w banku?
Zniknie i zostaniesz z niczym!
Ilu zna pan takich, którzy machną ręką na dziewięć milionów?
-Te pieniądze są dla niego wszystkim. -Fakt!
Mogliśmy mieć bank na oku,
śledzić każdego wychodzącego kuriera
i zgarnąć całą siatkę!
Tak.
Lub pilnować drzwi frontowych,
podczas gdy oni wywiną następny 11 września,
-bo my nic nie zrobiliśmy. -Wypieprzaj stąd.
BANK REPUBLIKI JEMEŃSKIEJ
ADEN, JEMEN
Dyrektor banku wychodzi.
Doszło do spotkania.
Dwóch mężczyzn w wieku poborowym, stolik, północny kraniec rynku.
Dajcie mi dźwięk z tego stolika.
Tajna policja. Potrzebne nam to mieszkanie.
Wsparcie na pozycji. Widzę cel.
Wasz dźwięk jest do dupy. Nic nie słyszę.
Może ktoś poprawić ten dźwięk?
Czyta ktoś z warg?
Jezu, ludzie.
Są w ruchu.
Straciłem cel z pola widzenia.
Co mam robić?
Zdejmiemy ich, jak wyjdą z rynku.
Co z dyrektorem?
Zostawcie go. Trzymajcie się tych dwóch.
Przejęcie na drugim skrzyżowaniu.
Przepraszam!
Zgubiłem się. Pomożecie?
DWUNASTU MARINES ZGINĘŁO, JEDEN OCALAŁ
Tu znów Pete Cortwright.
Nie uwierzysz.
Niech zgadnę. Wędka.
Wszystkiego najlepszego, Joe.
Co u ciebie? Dobrze wyglądasz.
-Wysportowany. -Dziękuję.
Tylko kilkoro przyjaciół, tak?
Mogłem trochę zaniżyć liczbę gości.
-Drinka? -Jasne.
Ben, dzięki, że wpadłeś.
No więc ściągnąłeś mnie tu. O czym chcesz rozmawiać?
Chciałbym, żebyś na coś spojrzał.
-Na pewno. Słuchaj... -To nie to, co myślisz.
Zarządzam nowym funduszem z kilkoma inwestorami
z Korei Południowej. Bardzo agresywnymi.
Odszedłem z Wall Street nie bez przyczyny.
Nie wrócę.
Nie proszę cię o to.
Pytam, co Departament Stanu mówi o Korei Północnej.
Dostanę po dupie?
Jezu, Joe.
Dlatego nie mogłem gadać przez telefon.
Masz niewłaściwą osobę.
To nie taki Departamentu Stanu.
Nie proszę o tajne informacje.
Pytam, skąd wieje wiatr.
Musi istnieć jakaś notatka służbowa.
Niezupełnie tak to działa.
Dobra, włączę cię w to.
Niech będzie jak dawniej.
Szkoda, że nie mogę ci pomóc.
Wiesz, jaki jest problem z tym schematem zadufanego w sobie harcerzyka?
Pewnego dnia się obudzisz
i zrozumiesz, że się oszukiwałeś,
nie chcąc tego wszystkiego.
Tylko że wtedy będzie już za późno.
Joe.
-Gordie! -Sto lat.
Dziękuję. Cieszę się, że wpadłeś.
Baw się dobrze.
-Mogę dostać piwo? -Niech będą dwa.
Nie ma to, jak wkurzyć gospodarza.
-Słyszała pani? -Tylko sam koniec.
Szczególnie podobało mi się, jak pana nazwał zadufanym w sobie harcerzykiem.
Przynajmniej nie jestem dupkiem.
Słusznie.
-Jestem Jack. -Cathy.
Cathy Mueller?
O, nie. Jesteś córką Joego.
-Poznaliśmy się? -Nie formalnie.
Joe miał twoje zdjęcie na biurku.
Skończyłaś chyba medycynę. Miałaś wtedy dłuższe włosy.
-To, co mówiłem o twoim tacie... -Że jest dupkiem? Nie martw się tym.
Zostałaś lekarzem? Gdzie pracujesz?
W Washington Memorial. Specjalizuję się w chorobach zakaźnych.
-To brzmi... -Obrzydliwie?
-Trochę. -A ty?
Departament Stanu.
Zajmuję się logistyką dostaw dla półkuli zachodniej.
To brzmi...
Nudnie?
Doktor Ryan!
Bosman Dillard ze Straży Wybrzeża Stanów Zjednoczonych!
Musi pan iść ze mną.
-Poproszę o pańskie kluczyki. -Słucham?
Mam rozkaz odprowadzić pański wóz pod dom.
-W porządku. -Chodźmy.
Chwileczkę.
Może mógłbym...
Musimy iść!
Proszę do środka.
Uwaga na głowę.
O co chodzi? Nie lubisz latać?
Co jest grane?
Ten rachunek, który zamroziłeś?
Oddział Specjalny i jemeńska bezpieka kogoś ujęli.
-Suleimana? -Nie. Sądzą, że to dwaj kurierzy.
Mówi pan „Oddział Specjalny”. Nie zleciłem nadzoru.
-Ja to zrobiłem. -Mówił pan, że mam za mało.
Bo tak było. Co nie znaczy, że nie miałeś racji.
Nie mógł pan powiedzieć, zamiast mnie wyrzucać?
Nie znam cię. I nie odpowiadam przed tobą.
Teraz SAD i Jemeńczycy będą ich przesłuchiwali,
a ty znasz się na tym bankowym szajsie,
musisz więc tam być, żeby wiedzieli, o co pytać.
Co? Nie mogę lecieć do Jemenu.
Dlaczego?
Jestem analitykiem.
Nie przesłuchuję ludzi. Piszę raporty.
No to fatalnie.
Pakuj się do samolotu.
CZARNA DZIURA „KOBALT” GÓRY SARAWAT, JEMEN
Dzięki za podrzucenie.
Jim! Dobrze cię widzieć!
Matice, to doktor Ryan.
-Matice. -Jak się masz?
-Czego jesteś doktorem? -Ekonomii.
Bosko.
Myślałem, że jesteś w Pakistanie.
-Nie, wróciłem do Langley. -Do Centrali?
-Tak. -Przykro mi to słyszeć.
A ty? Co ty robisz, doktorze?
-Jestem analitykiem. -Bez jaj.
Co analizujesz?
Głównie rynki globalne. Finansowe aberracje. Takie rzeczy.
Masz jakieś typy?
-Typy? -Na giełdę.
Chcę poszerzyć portfel inwestycyjny.
To kapitan Ahmed. Będzie prowadził przesłuchanie.
Witam.
Prosił o wodę, ale nic mu nie daliśmy.
Dobrze.
Hej, Archie. Swoje odznaki za sprawności zostaw za drzwiami.
Otwórz.
To tu.
Podoba wam się Toby Keith?
Prawdę mówiąc, wolę George'a Straita.
Amarillo by Morning.
All my Exes Live in Texas.
Ale co kto lubi.
Ten tu to wasza szycha.
Omar Rahbini.
Saudyjczyk.
Ochroniarz.
Jemeńskie prawo jazdy. Soufan jakiś tam.
Co Saudyjczyk robi w Adenie?
Mówił, że przyjechał w interesach.
Znaleźliśmy to w jego aktówce.
Dzwoniliśmy na ten numer, zgłasza się biuro zleceń.
To pewnie i tak bzdura.
Któryś z nich miał telefon?
Chcecie fantę?
Taki sam numer jak przy przelewach.
Zdaje się, że mamy zwycięzcę.
Zabierzcie go do dużej sali.
Zabierzcie go do dużej sali.
Wstawaj. Idziemy.
Nie wyjdziesz stąd, póki nie powiesz prawdy.
Ja nic nie wiem.
Przelew. Na czyje konto go zrobiłeś?
Dokąd idziesz?
Powtarzają to od kilku godzin. Idę zaczerpnąć powietrza.
Mogę w czymś pomóc?
Gdzie dostanę coś do jedzenia?
Znam ich. Zostań tu.
Mamy dla was jeszcze czterech, przyjacielu.
Zginęli podczas ataku dronów.
Wykreśl z waszej listy.
Mamy umowę.
Niech ci będzie. Dobijmy targu.
Dziękuję, kapralu. To wszystko.
Śmiało.
To nie trucizna.
-Bóg z tobą, przyjacielu. -Jasne.
Niech leżą w chłodni, póki lekarz ich nie zidentyfikuje.
Kiedy przedtem mówiłem o przelewie, spojrzałeś na mnie.
Zrozumiałeś.
Zakładam, że teraz też rozumiesz.
Soufan to imię libańskie, prawda?
Często to robisz?
Porywasz z ulicy niewinnych ludzi i przesłuchujesz?
Ty jesteś pierwszy.
Jak mi idzie?
Jestem analitykiem.
Co to znaczy?
Że pracuję za biurkiem.
A ty? Co ty robisz?
Jestem ochroniarzem.
Po czym są te blizny na dłoniach?
To stare rany. Z dzieciństwa.
W Libanie?
Idźcie w prostej linii, z wiatrem.
Ten drugi, Rahbini...
skąd go znasz?
To mój klient.
-Często dla niego pracujesz? -Pierwszy raz.
Co o nim wiesz?
Zwykle nie rozmawiam wiele z klientami.
Ale słuchasz.
Soufan...
słyszałeś kiedyś nazwisko Suleiman?
To tutaj pospolite nazwisko.
Musiałbyś niestety wyrażać się jaśniej.
Co teraz?
Stawiam 20 dolców, że chce więcej kasy.
Cholera!
Wracaj do sali, zamknij drzwi.
Są na murze. Ruchy!
Zabierzcie go stamtąd!
Omiataj.
Nadlatuje!
Skurwiele załatwili generator!
Zamknąć bramę!
Musimy zabezpieczyć frontową bramę!
Wy dwaj, ze mną! Naprzód!
Rzuć to.
Powiedziałem: rzuć to.
Gdzie on jest?
Ruszaj.
Teraz ten drugi.
Potrzebujemy osłony!
-Chodźmy do transportera! -Dobra!
Uważaj! Za drzwiami!
Uciekaj!
Wstawaj!
Strzelaj. Jak to upuszczę, zginiemy wszyscy.
On blefuje.
Nie blefuję.
Nie strzelaj.
Weź klucze od żołnierza.
Idź w stronę drzwi.
Miałeś być analitykiem.
Miałeś być ochroniarzem.
To ty.
Suleiman.
Mousa!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.