Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dziesięć lat temu upiłeś krwi niewinnego na moich oczach.
Tamtego dnia
poprzysiągłem sobie, że to twoja ostatnia ofiara.
Zrozumiałe.
Ale mam pytanie.
Kiedy człowiek jest silniejszy?
Gdy walczy dla innych czy dla siebie?
Cóż…
Zawsze jest silniejszy, gdy kierują nim jego żądze!
Twój ojciec i dziadek walczyli, by pomścić swoje rodziny.
Byli silniejsi od ciebie, bo ty walczysz dla obcych ludzi.
Giń, Moriran!
Napalę twoim ciałem w piecu.
Brakowało milimetrów.
Moje kondolencje, Sakamoto.
Dziś twój ród odejdzie w niepamięć.
Tyle na to czekałem, Moriran!
Szlag by to, pułapka!
Nie mogę się uwolnić.
Zabije nas obydwoje?
Mną też kierują moje żądze.
Moriran.
Wypij moją krew!
Co?
BABANBA BANBAN VAMPIRE
Gdy dekadę temu uciekłeś po naszej krwawej walce,
potajemnie zacząłem cię śledzić.
Gdy cię odnalazłem,
piłeś krew niewinnej osoby.
Wiedziałem, że muszę ją ocalić,
ale nawet nie drgnąłem.
Zachwycił mnie widok upajania się krwią drugiej osoby.
Co za rozkosz. Nie mogłem oderwać wzroku.
Nigdy nie czułem takiego podniecenia.
Gdy zobaczyłem ciało, wiedziałem.
Moją misją nie jest cię zabić,
a zmusić, byś wypił moją krew!
Nie bądź śmieszny.
Przyszedłeś mnie zabić.
Tak, ale z zazdrości!
Czemu pijesz krew innych, a nie moją?
Wypij moją, nie Rihita! Szybko!
Przecież poczułeś to, gdy jej skosztowałeś.
Wyborna krew.
Dała mi niezłego kopa.
Czy to możliwe?
Co?
To krew…
- Jesteś… - Cicho!
Jeszcze nie?
Kazałem ci się zamknąć!
Zachowałem dla ciebie prawictwo.
Dalej!
Wypij wszyściuśko!
Odejdę z tego świata ogarnięty rozkoszą!
Co robisz, Moriran?
Tak się złożyło, że nie jestem głodny.
Co ty wygadujesz?
Przed chwilą próbowałeś mnie ugryźć.
Pij.
Smakuję wybornie.
Specjalnie dla ciebie zachowałem prawictwo.
Nie tknąłem alkoholu ani tytoniu.
Nie uległem pokusom.
Sakamoto, skarbuniu, umówimy się?
Jesteś urocza, ale muszę odmówić.
Dyscyplina przede wszystkim.
Otrzymałem informacje o człowieku,
który zaginął w dzielnicy nieopodal.
Robił jakieś szemrane interesy,
więc nikt nie przejął się jego zaginięciem.
Potem usłyszałem o kolejnym.
Choć obydwoje byli z półświatka,
nic ich nie łączyło.
Nie wyglądało na to, by którykolwiek spanikował.
Gdy byłem w ich domach, wszystko wydawało się zwyczajne.
Nic nie wskazywało na zaginięcie.
Ciągle szukałem miejsc, gdzie możesz się pokazać.
Stacje kolejowe.
Zaułki.
Dachy i opuszczone fabryki.
Starałem się, choć traciłem nadzieję.
Co teraz, Moriran?
Wiesz, jakie to uczucie? Nareszcie cię znalazłem.
Wypij ją!
Ale już!
Naprawdę nie jestem spragniony.
Łżesz!
Wampiry zawsze są spragnione!
Nieważne, ile krwi wypiją!
To prawda, ale…
Ale nikt nigdy tak nie naciskał.
Przez to twoje błaganie w ogóle mi się odechciało.
Chyba żartujesz.
Czekałem na tę chwilę dziesięć lat!
A ty miałbyś ochotę
na kogoś, kto cię tak osacza?
Nie to nie.
Ani się waż wgryzać, poważnie mówię.
Co to ma być? Odwrócona psychologia?
I co teraz? Zabiję cię, jak mnie nie ugryziesz.
Co wybierasz?
Nic.
Co?
Co robicie?
Rihito! Obudziliśmy cię?
Pan Sakamoto?
Dobry wieczór.
Masz podartą koszulę, Mori.
Podartą…
No tak.
Bo my…
Dwóch półnagich facetów w środku nocy.
Jak to wyjaśnić?
Czy wy…
Skąd!
…bierzecie razem kąpiel?
Nieładnie tak się wykradać beze mnie.
I tak już nie śpię.
Mogę dołączyć?
Pewnie, zapraszamy.
To załatwi sprawę.
Moriran?
Co za urocze wyobrażenia!
Rihito, twoja niewinność nie przestanie mnie zachwycać!
Kocham cię! Tak bardzo cię kocham!
Co ty?
Gdyby na świecie byli tylko prawiczkowie, nie byłoby wojen.
Mój drogi Rihito.
Masz nieskalaną i piękną duszę.
Dalej ciepła.
Wejdę pierwszy.
Już idę.
Moriran!
Moriran.
Co to za spojrzenie?
Na mnie nigdy tak nie patrzył.
Co pan na to? Fajnie, prawda?
Rzeczywiście.
Przyszedłem do łaźni Koi gotów na śmierć,
a skończyło się wspólną kąpielą.
Czemu Moriran ma obsesję na punkcie Rihita?
Jest masa innych 18-letnich prawiczków.
Powiedz, Moriran.
Czemu nie chcesz wypić mojej krwi?
Wystarczyła ci krew Sakamoto Ryomy?
To daleki krewny, ale nadal mój.
Prawda.
- Moriran. - Co?
Powiedz mi coś.
Czemu zabiłeś Sakamoto Ryomę właśnie wtedy?
Mam teraz 31 lat, tyle samo co on.
Czyż to nie nasze przeznaczenie?
To nie ja go zabiłem.
Byłem wówczas szpiegiem Shinsengumi. Pracowałem pod przykrywką.
Zinfiltrowałem domenę Tosa.
Ale osobowość Ryomy ujęła moje serce.
Ryoma też nazywał mnie Oryo.
Zbliżyliśmy się do siebie.
Chodź, Oryo.
Mogłem go pożreć w każdej chwili,
ale wolałem ujrzeć Japonię z jego wizji,
więc nie wypiłem jego krwi.
Niedługo wszyscy mężczyźni, kobiety i wampiry będą sobie równi.
Ale tamtego dnia
grupa zabójców odkryła to miejsce i ruszyła do Omiya.
Cicho!
Był to kapitan dziesiątego oddziału Shinsengumi,
Harada Sanosuke.
Ryoma uwielbiał kurczaki Shamo. Wysłał mnie po jednego.
Jak wróciłem,
Ryoma i Nakaoka Shintaro byli na skraju śmierci.
Ryoma!
Zawsze myślałem, że spotka mnie śmierć z twojej ręki.
Oryo…
Nie martw się, Ryoma.
Zginiesz z mojej ręki.
To wtedy wypiłem krew Ryomy.
Teraz i tak nikt mi nie uwierzy.
Wierzę ci, Mori.
Krew Ryomy…
Jak smakuje krew Sakamoty?
Nic nie smakuje tak wybornie jak krew ukochanego.
W moich żyłach płynie ta sama krew.
Nie pragnę krwi Sakamoty.
Pragnę krwi ukochanego.
Wampiry już takie są. Prawda, Rihito?
Jasne.
Jeśli naprawdę chcesz, zawsze możesz wypić moją.
Naprawdę?
Mogę?
To może teraz?
Żartuję!
Nigdy się nie zmienisz.
Ale…
Rozgrzałem się. Wychodzę.
Nie spieszcie się.
Jasne.
Dobranoc panu.
Do jutra.
Dobranoc.
Do jutra.
To dobry dzieciak.
Tak.
Rihito jest najcudowniejszy.
I chcesz wypić jego krew?
Za trzy lata zdecydowanie tak.
Rihito cię podziwia,
więc pozwolę ci żyć.
Ale jeśli znowu staniesz mi na drodze,
zgniotę cię jak komara.
Mimo wszystko jestem nauczycielem
i łowcą wampirów.
Ochronię tego chłopca.
Bronimy swoich wartości, co?
Lepiej uciekaj.
Nie, Moriran.
Nie bronię żadnych wartości.
Pragnę tylko, żebyś wypił moją krew!
Gdy za trzy lata skosztujesz krwi Rihita,
pewnie już nigdy cię nie zobaczę.
Dlatego chcę go chronić.
Czemu tego nie rozumiesz?
Ale skoro czekasz jeszcze trzy lata,
to nadal mam szanse.
Zobaczysz.
Nim czas minie, wypijesz moją krew.
Schowasz to wreszcie i pójdziesz?
Muszę posprzątać łaźnię i pralnię.
Muszę też zająć się bojlerem.
Czekaj, Moriran!
Nie postrzegam cię już jako ofiary.
Więc kim dla ciebie jestem?
Kimś więcej?
Śmieciem.
Śmieciem?
Jak poszła wizyta domowa?
Okazało się, że pan Sakamoto zna Moriego od lat.
Naprawdę?
Co? Zna mojego bracha?
Zostaw nauczyciela w spokoju.
Muszę chronić Rihita za wszelką cenę.
Doceniam to, Franken.
Muszę dotrzymać słowa.
Pan Sakamoto wrócił później na kąpiel z Morim.
Też do nich dołączyłem.
Ten wielki basen to wypas.
Tatsuno Rihito.
Jest tylu innych nastolatków.
Dlaczego on?
Co on ma, czego ja nie mam?
Wpadnij jeszcze do nas na noc.
Ty też, Aoi. Jeśli chcesz.
No jacha. Wpadnij do łaźni.
Przestań! Ale mnie wkurzasz!
Co z nią?
Co?
Franken został na noc w łaźni Koi?
To młodociany oprych.
Czy tamtej nocy Moriran zamienił go w wampira?
Ale nadal jest aktywny za dnia.
Może wyewoluował nowy rodzaj wampira?
Teraz mogą być aktywne za dnia?
Aoi!
Pa, Franken.
Nara, młody.
Ej.
Co się gapisz, zboczuchu?
Zauważył, że szpieguję.
Człowiek nie byłby tak czujny.
Dawaj na zewnątrz.
Co kombinujesz?
Czaiłeś się za nami.
Byłeś też u Rihita.
To twój cel?
Czy Aoi, bo często są razem?
Brzydzę się tobą, pedofilu!
Nie jestem pedofilem, tylko się martwię…
Morda!
Za głupi jestem na gadki.
Rozumiem tylko język walki.
Zaczekaj.
Pogadajmy.
Nie jęcz!
Te pięści pokażą, kim naprawdę jesteś.
Jeśli się mylę,
możesz mnie zawiesić albo wywalić ze szkoły!
Ta trucizna jest zabójcza tylko dla wampirów.
Wybacz.
Jestem łowcą wampirów.
Mój obowiązek to egzorcyzmowanie wampirów.
Boli.
Boli?
Jak chuj!
I tyle?
Co za nauczyciel łazi z kosą?
Znalazł się łowca wampirów.
Łap to, emo zjebie!
Czyli nie jesteś wampirem?
Co ty gadasz?
Jestem Franken!
Czyli Moriran…
Moriran nic ci nie zrobił?
Że co? To mój brachu.
Niby się znacie.
Brachu?
W każdym razie znasz Moriego Ranmaru.
Co naprawdę was łączy?
To mój towarzysz broni.
A was, gnoju?
Nas łączy coś znacznie więcej.
Więc jesteśmy rywalami?
Połączyło nas coś, zanim się urodziłem.
Powiedziałbym, że jest mi…
Zanim się urodziłeś?
Przeszłość się nie liczy.
Teraz jest rodziną Rihita.
Gdy Rihito poślubi Aoi,
nic nie podważy naszej braterskiej więzi!
Rihito i Aoi biorą ślub?
No co?
Tego się nie spodziewałeś, zboczuchu.
Dawaj!
Mój brachu prosił, żebym odganiał od niego gówniary.
Zresztą Aoi bardzo podoba się Rihitu.
Co u licha?
Myślałem, że Moriran chce zachować prawictwo Rihita.
Jeśli Rihito zacznie spotykać się z Aoi i je straci,
będzie dla Moriego bezwartościowy.
Ten przygłup nie zrozumiał.
Tylko spróbuj do niego fikać, a odpadniesz na strzała!
Wykorzystam go.
Jeśli połączymy siły, Moriran może mnie zauważy.
Mori pragnie tego prawiczka, ale on bierze ślub.
Dzięki współpracy z bratem inny prawiczek zdobywa Moriego.
Wchodzę w to.
Niby w co?
Pomogę ci.
Z czym?
Rihito i Aoi będą razem!
Ty zajebany pedofilu!
To nie tak.
Mori poprosił mnie, żebym ich do siebie zbliżył.
- Kłamstwo. - Co?
- Brachu? - Tak jest.
Znamy się od lat.
Za przyjaciół oddam życie.
Większe kłamstwo.
Naprawdę?
Oddasz za nich życie?
No przechuj z ciebie!
To tak jak ja!
Tak jest! Stanowimy drużynę!
Podjarałem się!
Razem spełnimy nasze marzenia!
Wygląda na zboczeńca, ale…
Porządny z ciebie facet.
Wygląda na przygłupiego prostaka, ale…
Z ciebie też.
Działamy razem, panie Sakamoto?
Tak jest.
Od dziś nasza więź jest tak silna jak ten uścisk!
Tym samym zakładamy organizację, której celem jest doprowadzenie do ślubu.
Jej nazwa to R.A.M! Naszym celem ślub Rihita i Aoi!
ŚLUB RIHITA I AOI
Czemu ci debile drą japy?
Nigdy jeszcze nie byłem w łaźni.
Musisz do nas wpaść.
Będzie fajnie.
Brat do mnie napisał.
Do mnie też.
Ty i Franken ze sobą gadacie?
Rihito, jutro wpadam z Aoi do łaźni.
Dołącz do nas, Aoi.
Co?
Dobra.
Chcemy dać nura do największego basenu.
Cześć.
Cześć.
Napisy: Mikołaj Kopczak
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.