Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Chodzi o przetwórstwo składników wysokiej jakości…
W POPRZEDNICH ODCINKACH
z nutą tradycyjnego smaku.
Dobry pomysł?
Przypominasz mi twoją matkę.
Z zapałem robiła przetwory.
Naprawdę?
To na pewno pomoże przekonać spółdzielnię.
Problemem są starzy rolnicy. Nie znają słowa „innowacje”.
Ta żyła biegnie przez cały obszar leśny.
Ogłoszono go obszarem chronionym. Trudno będzie uzyskać koncesje.
Chodzi o Núñeza. Wczoraj powiedział, że musi wyjechać
w sprawie osobistej, a pojechał spotkać się z Pacą Utrerą.
Wiszę im pieniądze. Z nimi nie ma żartów.
Złe wieści?
Papiery rozwodowe.
Paloma.
Może zjemy jutro razem kolację?
Miguel i ja właśnie się pobraliśmy.
Rozumiem, że jesteś zraniona, ale…
Nie jestem zraniona. Jestem wściekła!
POWRÓT DO LAS SABINAS
- Dzień dobry. - Cześć, Lola.
Chcesz kawy?
Nie, dzięki. Jadłam już śniadanie. Ale usiądę z wami.
Mam dla was wiadomość.
Rozmawiałam z członkami spółdzielni.
I co? Spodobał im się pomysł linii produkcyjnej?
Tak. Nawet bardzo.
Ale? Bo jest jakieś „ale”, prawda?
Maszyny są bardzo drogie.
Nie chcą aż tak dużo wydawać.
To wielka inwestycja.
Zwróci się w mniej niż pięć lat.
Mówiłam im to.
Nie to, że nie chcą. Po prostu nie mogą.
- Och! - Więc to koniec?
Jeszcze nie, ale…
Zagłosują na „nie”.
NIEZNANY NUMER
Przepraszam.
Tak?
Nie. Nic mnie już nie łączy z Antónem.
Słyszałam, że wyjechał na Jamajkę.
Nas też porzucił.
Skąd pan wziął mój numer? Proszę go usunąć i nie dzwonić więcej.
Kto to był?
Jakiś Álvarez.
Pewnie Antón wisi mu kasę.
Tego właśnie chcieliśmy od inżyniera.
Raport jest bardzo obszerny.
Bagatelizuje wpływ górnictwa na Manteranę.
O to nam chodziło.
Zapłaciłam za to.
Teraz wystarczy przekonać Estebana i Sarę.
Zaraz tu będą.
Chciałam wybadać ich na weselu,
ale Esther skutecznie popsuła mi plany.
Spokojnie.
Dokumentacja jest na naszą korzyść. Mamy prawa do eksploatacji.
Na pewno nie odmówią udzielenia licencji.
Ale na wszelki wypadek…
mam tu trochę przekonujących argumentów.
To faktycznie mocne argumenty.
Ochrona środowiska nie powinna stanowić problemu.
- Ale nie wyrywaj się. - Dzień dobry.
Pokaż to tylko wtedy, gdy będzie trzeba.
Co ty tu robisz?
Czy nie miałeś być w drodze do Nowego Jorku?
Zmieniliśmy lot na popołudniowy.
Esther chce się pożegnać z paroma osobami.
Mogę w czymś pomoc?
Nie, dzięki.
Mam trochę czasu, zanim pójdę pożegnać się z mamą.
Przepraszam. Pani goście już są.
Dzięki, Pilar.
Macie spotkanie? Jeśli to coś ważnego…
Spokojnie, poradzimy sobie bez ciebie.
A z kim?
Wyluzuj się, jesteś na urlopie.
No idź już wreszcie.
- Złapiemy się później. - OK. No dobrze…
No to pa.
Pa! Bawcie się dobrze.
Poproś ich.
Już się robi.
A facet mówi, że jeśli to nie będzie gotowe na weekend…
Coś w tym stylu.
Hej, mówię do ciebie.
Przepraszam.
Sprawdzałam telefon. Czekam na wiadomość od Núñeza.
Na pewno mu przejdzie.
Był taki wściekły.
Nie dziwię mu się.
Jeśli naprawdę niczego nie ukrywa, to ma powód do złości.
Wciąż myślisz, że to on?
Okłamał mnie. Telefon wziął ktoś od nas.
Jest nas tylko kilkoro.
Cześć, Álex.
Cześć.
Cześć.
Masz dzisiaj wolne?
Pokłóciłam się z Núñezem o Óscara.
Wysłał mnie do domu na kilka dni, dopóki nie zdecyduje, co ze mną zrobić.
Możesz mieć kłopoty?
Jeśli ujawni wszystko, co zrobiłam,
że śledziłam go na własną rękę, to tak.
Mogą mnie nawet wylać.
Przykro mi, Manuelo.
Nie powinienem był cię w to wciągać.
Nie miej poczucia winy. Nie robiłam nic wbrew sobie.
Núñez powiedział, po co spotkał się z Pacą?
Podobno to sprawa osobista.
Nadal to wałkujecie? Przestańcie w końcu.
Jej praca wisi na włosku.
Pójdę już, OK?
Na razie.
- Pa. - Pa.
On ma rację. Powinniśmy o tym zapomnieć.
Możesz wyprzeć się swoich uczuć do Álexa, ale nie oszukasz mnie.
Przepraszam, muszę iść.
Wystarczy Państwa podpis…
Dziękuję.
Nie chcemy Państwa zatrzymywać. Dziękujemy za wizytę.
Odprowadzimy Państwa.
Miłego dnia.
Całkiem fajne miejsce.
Nigdy tu nie byłaś?
Nawet nie próbowałam się zbliżać, wiedząc o stosunkach sąsiedzkich.
Nie tak sobie wyobrażałam ten dom.
A jak?
Że jest nowszy. Jest stary, ale w dobrym stylu.
Ma fajny klimacik.
O, przepraszam.
Jasne.
Co tam? Spotkamy się?
Nico, teraz nie mogę.
Gdzie jesteś? Przyjdę tam.
Robię coś z tatą. Zadzwonię później.
A co jest tam?
Pola.
Cześć, Lucia.
Cześć.
- Pokazuję jej dom. - To świetnie.
- Idziemy? - Tak.
- Na razie. - Pa.
Jak leci? Wszystko OK?
Raczej tak. Ale na wsi niczego nie można być pewnym.
Co z Nowym Jorkiem?
Lecimy dziś po południu. Przyszłam się pożegnać.
I podziękować za wsparcie. To nie były łatwe dni.
Nie ma za co.
Przynajmniej wszystko ułożyło się z Miguelem.
To najważniejsze.
Jak ci się pracuje z moją mamą? Dogadujecie się?
Jest dla mnie bardzo miła.
To się ciesz. Nie każdy ma takie szczęście.
Nie używa ojca przeciwko mnie.
Musisz dobrze pracować, skoro mama zapomniała o tym konflikcie.
Zaprosiła mnie na kolację.
Dyskusje robocze. Jest pracoholiczką, jak ty.
Ja jestem trochę bardziej elastyczna.
Tak?
Ma do mnie pretensje o ten ślub.
- Wybaczy ci. - Tak myślisz?
Jest wściekła.
Powiedziała ci coś?
Tak. Nie wie, dlaczego to zrobiłaś. Jesteś dla niej wszystkim.
Bardzo cię kocha. Dlatego tak cierpi.
- Gdybym wiedziała… - Co?
To co? Postąpiłabyś inaczej?
Nie.
Nie. Zrobiłam to, co musiałam.
Ale mimo to jest mi przykro, że ją zraniłam.
Muszę lecieć.
- Pa! - Szerokiej drogi.
Dzięki. Pa!
Pa!
A któż to?
Nowożeniec?
Dasz mi wyjaśnić?
Taak… oczywiście.
Przynajmniej tyle się należy matce, której nie zaproszono na ślub syna.
Esther miała już dość matki.
Wiesz, że Paca wszystko kontroluje.
Zdecydowaliśmy zrobić to tylko w obecności świadkowych.
A ja nie byłam jedną z nich. Jasne.
Chciałem, byś tam była. Ale nie mogliśmy zaprosić ciebie, a jej nie.
Poza tym wszystko stało się tak szybko.
A po co ten pośpiech?
Romantyczny poryw.
Nie planowaliśmy tego.
Gdyby Paca wiedziała, nie pozwoliłaby na to.
Tak mi przykro.
Rozmawiałaś z Esther?
Tak, to było straszne.
Nie mogłeś sam przyjść i mi powiedzieć?
No to jestem teraz.
Jeśli mi wybaczysz, przyrzekam, że na drugi raz zaproszę cię na ślub.
O Boże…
My matki jesteśmy takie głupie, a dzieci to wykorzystują.
No dobrze…
chodź tu.
Gratulacje, kochanie.
Mam nadzieję, że będziecie szczęśliwi.
To nie ulega wątpliwości. Niczego dotąd nie byłem bardziej pewien.
Życzę wam tego z całego serca.
Cieszę się.
Dziękuję.
Dzięki za zrozumienie. Chciałem oczyścić atmosferę przed wyjazdem.
No tak…
Jak się macie?
Wszystko w porządku?
Chwileczkę.
- Nie jesteś już zła? - Nie. Wybaczyła mi.
To znaczy, na mnie.
Nakrzyczałam na niego, że dał wam ślub
bez mojej wiedzy. Przez was obu.
No nieźle. Mnie też się raz dostało przez ciebie.
Plusy bycia młodszym bratem.
Trzymaj. Twój prezent ślubny.
Otwórz.
Rezerwacja w jednej z najlepszych restauracji w Nowym Jorku.
Och, nie musiałeś! Dzięki!
Nie ma sprawy.
Esther będzie zachwycona.
Z oczywistych względów nie mam nic dla ciebie.
Wybaczenie to najlepszy prezent.
Wybaczenie nam obu, mamo.
O Boże! Co ja z wami mam!
Dość daleko uszliśmy.
Chcesz wracać?
Nie. Dojdźmy do tego drzewa.
Może w drodze powrotnej złapiemy traktor.
Na rowerze terenowym zajęłoby pięć minut.
Ale tata nie chce kupić mi roweru.
Tak jak moja mama.
Zwykle niewiele mówisz, prawda?
To zależy.
Od czego?
Gdy boję się strzelić gafę
lub chcę, by mnie lubili, wtedy mało się odzywam.
Czyli chcesz, bym cię polubiła?
Byłoby super. Ja cię bardzo lubię.
- Przepraszam. - Jasne.
Co ty tam robisz? Długo jeszcze?
Gdybym wiedział, coś bym sobie zaplanował.
Umieram z nudów.
Pospiesz się.
Nico, zaraz kończę. Dam ci znać, OK?
- No to wracajmy. - Nie masz nic przeciwko?
Bo jeszcze dostanie ataku serca z powodu chwilowej rozłąki.
Chodzimy ze sobą. To jasne, że chcemy się widywać.
Czemu powiedziałaś, że jesteś z tatą?
- O co ci chodzi? - To kłamstwo.
Słuchaj, nie zamierzam się tłumaczyć.
Rodzina Nico ma problemy przez twojego dziadka.
Teraz rozumiesz?
Skoro ukrywasz coś przed nim, to coś jest nie tak.
Może winna jestem wyjaśnienie Nico, ale nie tobie.
To nie puszczaj mi jego wiadomości.
Nie puszczam. Podsłuchałeś.
Co ty chcesz mi wmówić?
Nico mnie nie kontroluje. Nie zniosę żadnej kontroli.
Tak to wygląda z boku.
A ty wyglądasz na idiotę. Mówisz o czymś, o czym nie masz pojęcia.
OK, masz rację. Wybacz mi.
I co? Czasem powinienem milczeć.
Idź do diabła. Nic dziwnego, że nikt cię nie lubi.
Jaki jest powód tej wizyty?
Będę się streszczać. Pewnie jesteś zajęta.
Mów.
Pamiętasz, co robiłaś 18-go w zeszłym miesiącu?
Jasne, że nie. Ale mogę sprawdzić w kalendarzu.
Nie musisz. Powiem ci. Spotkałaś się z Núñezem.
Być może. No i co z tego?
A po co?
No wiesz!
Nie dość, że przesłuchałaś Miguela, własnego kuzyna, w sprawie stawu,
to jeszcze każesz mi się tłumaczyć, bo twój szef nie powiedział ci, po co.
Bo nie powiedział, prawda?
- Nie o to chodzi. - O to.
Właśnie o to chodzi. Inaczej nie siedziałabyś tu.
Jestem cierpliwa, ale doprowadzasz mnie do kresu wytrzymałości.
To się dla ciebie źle skończy.
Chcę tylko poznać prawdę.
Znasz prawdę, ale jej nie akceptujesz.
Chciałabyś, żeby to było tak, jak sobie wymyśliłaś.
A nie jest.
Masz coś, co świadczy przeciwko mnie?
Nic.
Chcę tylko wiedzieć, co się stało. Ktoś zatruł wodę.
Nie mam z tym nic wspólnego.
Jasne, że Emilio wini mnie. Nienawidzi mnie i jest chory.
Ale ty?
I co to ma do śmierci Óscara?
Najwięcej na tym skorzystałaś.
Kupiłaś ziemię od rodziny Egea.
Czy ty się w ogóle słyszysz?
Ukrywasz coś, tylko po co?
O czym rozmawiałaś z Núñezem?
Czy naprawdę treść naszej rozmowy ma tak wielkie znaczenie?
To niedobry moment.
Jestem w San Luis. Dojazd zajmie mi trochę.
OK. Spróbuję go uspokoić.
Cześć.
- Możemy? - Tak.
Dzwoniła Manuela. Musiałem odebrać.
Powiedziałeś jej, że donoszę na jej matkę?
Proszę cię. Co ci to da?
Nie będę okradana.
Porozmawiam z nią. Przestraszy się i przestanie.
Kto wie, od jak dawna już kradnie nam prąd.
Tymczasem użeram się z jej córką. To paranoiczka.
To nie wina Nati, że Manuela zawraca ci głowę.
Są kropka w kropkę takie same.
Nie. Manuela tylko wykonuje swoją pracę.
Napastowanie lokalnych mieszkańców to praca?
Zrozum. Óscar był jej przyjacielem.
Podejrzewamy, że nie zginął w wyniku wypadku.
Co to ma wspólnego ze mną?
Będę ją bacznie obserwował.
Dopilnuję, by przestrzegała procedur i przestała cię nachodzić.
Ale nie donoś na Nati, OK?
Uważasz, że moja mama kradnie ci prąd?
Wierz sobie, w co chcesz.
Oskarżasz mnie nie wiadomo o co.
Chcesz, bym ujawniła prywatną rozmowę, a potem mi nie wierzysz.
To bardzo dziwne…
Zapomniałaś już, co zrobiłam dla twojej ciotki i kuzynów?
Nie masz za grosz wdzięczności. Zejdź mi z oczu.
Weź ten.
- Który? - Ten.
Nie byłeś na spacerze z Lucią?
- Tak, ale musiała już iść. - Daleko zaszliście?
Do drzewa, mniej więcej.
Spadkobierczyni dogląda włości?
Widzisz? Masz już koleżankę.
Daj. Sama zaniosę.
- Tak? - Tak.
Miła dziewczyna, nie?
- Podoba ci się? - Mamo…
Nie mogę spytać, czy ci się podoba?
Nie. Poza tym ma chłopaka.
- Aha. - Z naszej szkoły.
Ale może cię zapoznać z innymi.
Jasne. Mogę iść coś zjeść?
Tak.
- Daj trochę. - Nie ma mowy.
Zostawiłaś mnie na cały dzień.
Jesteś okropny. Wiadomości co pięć minut.
Przeszkadza ci to?
Nie, ale wyluzuj. Byłam z tatą.
Nie odsłuchiwałam, bo może usłyszałby coś niepotrzebnie.
Co ja na to poradzę?
Myślę o tobie cały dzień.
Serio? A o czym myślisz?
A chcesz wiedzieć?
Lucia.
Jesteś synem Elejaldego.
Miguel.
Najgorszy dzień w moim życiu. Ale obciach.
Widziałem już w życiu całujące się pary.
To nic złego całować się ze swoim chłopakiem.
O, to twój chłopak? To już lepiej.
- Musiałeś się przedstawiać? - A co miałem zrobić?
To, co zrobiły każdy normalny tata. Odejść.
Odejść? A niby dlaczego?
Myślałem, że jesteś z synem Gracii.
Z Lucasem? Czemu właśnie z nim?
Esther tak powiedziała. To nieprawda?
Spotkałam się z nim na chwilę. Ale to idiota.
Na kolacji nie wyglądał na idiotę. Może jest nieśmiały?
- Nie chcę gadać z tobą o Lucasie. - Musimy porozmawiać o Nico.
- Jeśli to twój chłopak… - Nie. Nie ma mowy.
Jesteś bardzo młoda. Jeśli zdecydujecie się na seks…
- Tato, to obrzydliwe. - Musisz się zabezpieczyć.
Nie będę o tym z tobą rozmawiać.
- To z kim? - Rozmawiałam już z mamą.
- Nic mi nie mówiła. - Prosiłam ją, żeby nie.
A co? Jestem jakimś ogrem?
- Jesteś. - Nie czujesz się przy mnie swobodnie?
- Nie zawsze. Spójrz na siebie. - Jestem w porządku.
- Jasne, luzak z ciebie. - Pięknie. Masz szlaban.
Co takiego?
Masz szlaban na wyjścia.
Za gadanie z mamą?
Za ukrywanie, że masz chłopaka.
Nie muszę ci wszystkiego mówić.
Musisz. Jestem twoim tatą. Boję się o ciebie.
Siedzisz w domu, dopóki nie wrócę.
Miałam iść do babci na kolację. Odwołać?
Do babci możesz iść, ale nigdzie więcej.
Do szkoły też nie? Super.
Tego nie powiedziałem!
- A więc, co chcesz wiedzieć? - To proste.
Czy to prawda, że podłączyłaś się do prądu Paki?
- Kto to powiedział? - Prawda czy nie?
Prawda.
Ale już nie.
Wiesz, że podłączenie się do prądu sąsiada to kradzież?
Núñez tak powiedział.
Nie pomyślałaś o tym.
Pomyślałam, że Paca jest milionerką i nawet nie zauważy.
Nie do wiary.
A jak to zrobiłaś?
- Podłączenie? - Tak.
Obejrzałam w Internecie film pewnych squattersów z Berlina.
Przecież nie znasz niemieckiego.
Byli z Sigüenzy. Dopiero się przenieśli.
Co ja mam z tobą zrobić?
Wiesz, że takie rzeczy są ryzykowne?
Tak. Ale po co to teraz wywlekasz? Było, minęło.
Dowiedziałam się teraz.
- Núñez to kapuś. - To nie on mi powiedział.
Paca?
Ta kobieta uwielbia mącić.
Nie mów o niej źle. Mogła na ciebie donieść.
No jasne. Nie doniosła, bo Núñez to chodzący anioł.
I szef twojej córki.
Nie widzisz, że ona jest w trudnej sytuacji?
Sama do tego doprowadziłam.
I zrobiłam z siebie wariatkę.
- Już jest taksówka. - Schodzę!
Znoszę bagaże.
Nie pożegnasz się z nami?
Że też nie pomyślałam.
Mamo, wszystko wyjaśniłam, przepraszałam setki razy.
Przestań. Chcę się pogodzić przed wyjazdem.
Trzeba było pomyśleć wcześniej
Daj już spokój.
Łatwo jest robić po swojemu, nie myśląc o innych,
a potem przepraszać.
Ale to nie w porządku.
Nie uściskasz mnie na do widzenia?
Samolot wam ucieknie.
Pa, mamo.
Pa, Paca.
Wszystko gotowe?
Prawie.
Ładnie pachnie.
Jak zdejmiesz pokrywki, będzie się robiło dłużej.
Trzeba tylko wyłączyć?
To ja to zrobię.
Możesz wyjść, jeśli chcesz. OK?
Nie chcesz, żebym została i podała kolację?
Nie, to nieoficjalna kolacja.
Tyle trudu przez nieoficjalną kolację.
To też prawda.
No już. Proszę, wyjdź.
Dzięki.
No dobrze.
Taka jestem zmęczona.
Nie miałaś przerwy?
Ani pięciu minut od obiadu.
Richi ci nie pomógł?
Nie widziałam go, a ty?
Jest mistrzem w miganiu się od pracy.
O nie!
Zapomniałam. Paca zaprosiła mnie dziś na kolację.
Paca?
Tak. Miałyśmy pogadać o pracy.
Sama w biegu i innym nie daje odpocząć.
Chcesz iść ze mną?
Jakbym nie miała nic lepszego do roboty.
Do tego nasz projekt nie wypalił.
Mam zadzwonić i odwołać?
Tak.
Paloma.
Cześć.
Nie przeszkadzam?
Nie. Szykuję się do kolacji.
Tylko nie mów, że wszystko gotowe.
W końcu zdecydowałaś się przyjść. Nie podam ci byle czego.
Powiedziałam Pilar, żeby się postarała.
Jesteś już w drodze?
Właśnie w tej sprawie dzwonię.
Trochę się spóźnię.
Nie ma sprawy.
- No to czekam. - OK.
Masz jakieś ulubione wino?
Nie przynoś niczego.
Wszystko mamy. Tylko przyjdź jak najszybciej.
OK, zaraz wychodzę.
Jest taka podekscytowana. Kazała Pilar zrobić kolację.
Jesteś zmęczona, a Pilar robi dla niej kolację co wieczór.
Jesteś niemożliwa. Po tak ciężkiej pracy…
Po prostu żal mi jej.
Tak się przejęła tym ślubem Esther.
Powinnaś współczuć nam. Ledwo wiążemy koniec z końcem.
A jej trzeba raczej się bać.
Świetnie wyglądasz. Powinnam włożyć coś eleganckiego.
Jest super. Wejdź, proszę.
Daj, powieszę.
W końcu nie zajęło ci tak długo.
Nie. Szybciej niż myślałam.
A Lucia? Nie je dzisiaj z nami?
Nie. Nocuje u babci.
- Siadaj. - Dzięki.
Napijesz się wina?
OK.
Ładnie pachnie.
Dzień dobry.
Masz chwilkę?
Jeszcze nie podjąłem decyzji, jeśli o to ci chodzi.
Przyszłam przeprosić.
Rozmawiałam z mamą. Przyznała się, że kradła prąd.
Teraz rozumiesz? Prosiła, żebym nic ci nie mówił.
Nie chciałem denerwować cię bez potrzeby.
Rozumiem.
Choć w tej sytuacji, szkoda że mi nie powiedziałeś.
To ma być wymówka?
Absolutnie nie.
To ja narozrabiałam.
Popełniłam wielki błąd.
Bardzo przepraszam.
Dziękuję, że udało ci się
namówić Pacę, żeby nie doniosła na mamę.
Rozmawiałaś z Pacą?
Cały czas drążysz ten temat?
Wiesz, w jakiej mnie stawiasz sytuacji?
Poszłam tam z przyjaznym nastawieniem.
Chciałam tylko dowiedzieć się…
No dokończ.
Dowiedzieć się, czy nie jestem zamieszany w sprawę Óscara, tak?
- Okłamałeś mnie, to było bez sensu. - Do cholery!
Próbuję chronić ciebie i mamę i tak mi odpłacasz?
Mam już dość. Rzygać mi się chce.
Złożę na ciebie doniesienie.
Pablo, proszę.
Przykro mi. Dałem ci wystarczająco dużo szans.
Od dziś zajmujesz się tylko papierkową robotą.
Może to cię czegoś nauczy.
Możesz odejść.
Jeszcze trochę?
Nie, dziękuję.
Dobrze się czujesz?
Tak. Wybacz, jestem trochę zmęczona…
i dostałam złe wieści w sprawie projektu.
Co się stało?
Podobno członkowie spółdzielni przedyskutowali go.
Wszyscy są zachwyceni pomysłem,
ale nie chcą wydać tak dużo na maszyny.
- Nie rozumiem. To wielka inwestycja. - Powiedziałam im to, ale…
Jak nie mają pieniędzy, to trudno.
Szkoda.
Bez maszyn nic nie zrobimy.
Jesteś przekonana, że to przyniesie zyski?
Oczywiście. Nie poddam się. Niedługo spróbuję znowu.
Ja to kupię.
Co?
Maszyny?
Tak. Ile to kosztuje?
Dzięki, ale nie mogę tego przyjąć.
Czemu nie? Ja też należę do spółdzielni.
Nie, to dużo pieniędzy.
Zwrócisz mi, gdy będą zyski.
Nie powinnam była ci nic mówić.
Nalegam. Pozwól mi to kupić.
Nie wiem, co powiedzieć…
Powiedz: „Tak”.
- Mówisz poważnie? - Jak najbardziej.
Najlepszego.
Za projekt.
To jest…
Za projekt.
Bardzo ci dziękuję.
Pachnie jak w górach.
Rozmaryn. To ci dobrze zrobi.
Nie potrzebuję rozmarynu, tylko cudu.
Znowu.
Przepraszam.
Tak?
Tak, to ja.
Słucham?
WYDAJNE STERYLIZATORY WYSOKIEJ JAKOŚCI
To ten sterylizator, o którym ci mówiłam.
Boże, jest droższy niż myślałam.
Idealny.
Zamówię jutro.
Nie wiem, jak ci dziękować.
Godzinę temu byłam załamana. Myślałam, że nici z projektu,
a teraz…
Zrobię wszystko, byś była szczęśliwa.
Nie wiem, czym sobie na to zasłużyłam.
Jeśli się dziwisz, że jestem miła, pewnie wierzysz w to, co o mnie mówią.
No cóż, masz pewną reputację, Paca.
Spytaj mojego ojca i Grację.
Jak ci się z nimi układa? Dogadujecie się?
Tak.
Tak myślę.
Niełatwo jest wytrzymać z tatą i Gracją. Lubią dominować.
Ja czasem też. Nie jesteśmy bezkonfliktową rodziną.
Nikt nie jest. Uwierz mi.
Wiesz…
od przyjazdu do Las Sabinas większość czasu czułam się samotna.
Jak to?
Nie wiem. Trudno to zrozumieć. Dom jest pełen ludzi, ale…
Nie wiem, jak to wyjaśnić. Jakby…
dzieliła nas wielka przepaść.
Przykro mi to słyszeć.
Może to przez te wszystkie lata, które spędziliśmy osobno.
To tak…
jakbyśmy nie umieli ze sobą rozmawiać.
Bywa, że nie czuję się sobą.
W domu jestem córką Emilia,
siostrą Gracii, ciocią Julii i Lucasa,
ale nie mogę być sobą.
Przykro mi. Przecież oni cię zupełnie nie znają.
Jesteś wspaniałą kobietą.
Boję się, że zapomnę, kim byłam.
Kim jestem.
Tu w El Acebuche czuję się swobodniej,
niż we własnym domu. Mogę wyrażać swoje uczucia.
I nie mam na myśli tylko Esther. Ciebie też.
Bo mi pomagasz.
Bez względu na wszystko. Jestem ci naprawdę wdzięczna.
Paloma.
Dziękuję.
Przepraszam, jeśli odniosłaś wrażenie, że…
Ja nie…
- Jestem bardzo zmęczona. - Rozumiem.
- Skończmy na dziś. - Tak będzie lepiej.
Coś podobnego…
Napisy: Lidia Lewandowska-Nayar
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.